| EDYTA BARTOSIEWICZ | FREDRIK KEMPE | JUSTYNA STECZKOWSKA | BORIS GARDINER | ZDZISŁAWA SOŚNICKA |

Płyty dnia od poniedziałku 25 maja do piątku 29 maja.
Słuchamy o godzinie 2:00, 10:00, oraz 17:00.
Powtórki w nocnym maratonie płytowym, w niedzielę 31 maja od godz. 2:00.

  • 1. XXI Wiek
  • 2. Sen
  • 3. Zegar
  • 4. Urodziny
  • 5. Skłamałam
  • 6. Szał
  • 7. Have To Carry On
  • 8. Tatuaż
  • 9. Jenny
  • 10. Siedem Mórz, Siedem Lądów
  • 11. Ostatni
  • 12. Żart W Zoo
  • 13. Blues For You
  • 14. Miłość Jak Ogień
  • 15. Dziecko
  • 16. Mistrz
Poniedziałek 25.05.2026

EDYTA BARTOSIEWICZ – Dziś Są Moje Urodziny (1999)

Wydany pod koniec listopada 1999 roku album „Dziś są moje urodziny” to pierwsze oficjalne podsumowanie twórczości Edyty Bartosiewicz – artystki, która absolutnie zdominowała i zdefiniowała brzmienie polskiej sceny rockowej oraz pop-rockowej w latach dziewięćdziesiątych. To wydawnictwo, choć z założenia składankowe, stało się dla wielu słuchaczy muzycznym elementarzem tamtej dekady.

Kompilacja ta nie powstała z nagłej, artystycznej potrzeby podsumowania kariery, lecz w dużej mierze z powodów biznesowych. Edyta Bartosiewicz wydała ten zbiór największych przebojów, aby wypełnić wiążący ją kontrakt z wytwórnią Universal Music Polska i móc ostatecznie się z nią rozstać. Sama wokalistka przyznawała, że na tego typu wydawnictwa było w jej karierze jeszcze nieco zbyt wcześnie, jednak nadrzędnym celem było odzyskanie pełnej niezależności twórczej.

Na płycie znalazło się łącznie szesnaście utworów, z czego czternaście to starannie wyselekcjonowane hity z jej pięciu dotychczasowych, obsypanych platyną albumów. Znalazły się tam kompozycje, do których płakała i przy których bawiła się cała Polska. Słuchacze otrzymali potężną dawkę wielkich, melancholijnych ballad, takich jak „Sen”, „Ostatni”, „Zegar” czy „Skłamałam”, a także zadziornych, rockowych hymnów pokroju „Jenny”, „Szału” i „Tatuażu”.

Aby wynagrodzić wiernym fanom wtórność materiału, artystka umieściła na płycie dwie zupełnie nowe, niepublikowane wcześniej piosenki. Pierwszą z nich był mroczny i dynamiczny „XXI wiek”, w którym artystka rozprawiała się z nadchodzącym nowym milenium i powierzchownością relacji międzyludzkich. Co ciekawe, utwór ten pierwotnie przygotowywano z myślą o podboju rynku anglojęzycznego. Drugą nowością był „Mistrz” – znakomita kompozycja, która powstała jeszcze podczas sesji nagraniowych do kultowego albumu „Szok’n’Show”, jednak w tamtym czasie nie trafiła na krążek.

Sama Edyta Bartosiewicz to postać absolutnie pomnikowa i jeden z największych fenomenów polskiej branży muzycznej. W epoce raczkującego po transformacji ustrojowej show-biznesu, gdzie wielu wykonawców opierało się na repertuarze kupowanym od obcych kompozytorów, ona była całkowicie samowystarczalna. Własnoręcznie pisała swoje mądre, intymne i mroczne teksty, komponowała muzykę grając na gitarze akustycznej, a z czasem stała się również niezwykle cenioną, bezkompromisową producentką własnych płyt.

Jej twórczość stanowiła unikalne, mistrzowskie połączenie zachodniego, amerykańskiego rocka z niezwykle głęboką, wręcz słowiańską melancholią. Prawdziwym znakiem rozpoznawczym Bartosiewicz stał się jednak jej silny, lekko chropowaty i nieprawdopodobnie nośny emocjonalnie wokal. Jak mało kto potrafiła w jednym wersie wykrzyczeć gniew, by chwilę później przejść do szeptu pełnego bezradności i samotności.

Płyta „Dziś są moje urodziny” okazała się niestety również symbolicznym domknięciem najintensywniejszego rozdziału w jej życiu. Niedługo później artystka na wiele lat niemal całkowicie zniknęła z przestrzeni publicznej, zmagając się z bardzo poważnym kryzysem zdrowotnym i psychologicznym, który doprowadził do fizycznej utraty głosu. Jej dramatyczna, cicha walka o powrót do śpiewania trwała ponad dekadę. Zakończyła się jednak wielkim triumfem, gdy artystka wróciła na szczyty w 2013 roku ze świetnie przyjętą, wyczekiwaną latami płytą „Renovatio”.

Z perspektywy dzisiejszego 2026 roku, Edyta Bartosiewicz cieszy się statusem żywej, nietykalnej legendy polskiej muzyki. Dla całego współczesnego pokolenia młodych polskich artystek, które z instrumentami w dłoniach tworzą ambitny pop i rock, pozostaje niedoścignionym wzorem i najważniejszą pionierką. To ona przetarła szlaki i udowodniła, że można odnieść gigantyczny sukces komercyjny na własnych zasadach, nie idąc na absolutnie żadne artystyczne kompromisy.

  • 1. My Love (O Del Mio Dolce Ardor)
  • 2. Jerusalem
  • 3. Finally
  • 4. Disco Volante
  • 5. With You All The Time
  • 6. Un Bel Di
  • 7. Dangerously Yours
  • 8. Open Air
  • 9. Miss America
  • 10. Counting On You
  • 11. The Greatest Feeling
  • 12. I’ll Never Forget To Remember
  • 13. With You All The Time (NiteSite Version)
  • 14. Vincero
Wtorek 26.05.2026

FREDRIK KEMPE – Bohème (2004)

Wydany w 2004 roku album „Bohème” to fascynujący dokument muzyczny, który ukazuje zupełnie inne, mniej znane szerokiej publiczności oblicze jednego z największych architektów współczesnego szwedzkiego popu. Zanim Fredrik Kempe stał się legendarnym kompozytorem piszącym wielkie hity dla innych gwiazd, sam stał w świetle reflektorów, eksperymentując z niezwykle widowiskowym gatunkiem zwanym classical crossover, potocznie określanym jako popera.

Płyta „Bohème” to odważne i niezwykle dramatyczne połączenie klasycznego, operowego śpiewu z nowoczesnymi, nierzadko tanecznymi i popowymi aranżacjami. Rok 2004 był czasem, gdy muzyka łącząca te dwa skrajne światy przeżywała swój globalny renesans za sprawą ogromnej popularności takich projektów jak Il Divo czy wczesnej twórczości Josha Grobana. Kempe przeniósł ten trend na szwedzki grunt, tworząc materiał niezwykle teatralny, pełen rozmachu i muzycznego patosu.

Utwory na tym krążku charakteryzują się bogatymi orkiestracjami, które zderzają się z syntetycznym brzmieniem popu. Głównym atutem wydawnictwa jest oczywiście sam wokal Fredrika, który jako wykształcony śpiewak operowy z niesamowitą łatwością i precyzją operuje potężnym głosem. To właśnie w tym okresie artysta zaistniał w świadomości masowej publiczności, startując w słynnym szwedzkim festiwalu Melodifestivalen z operowo-tanecznym utworem „Finally”, który idealnie oddawał ducha całej płyty. Krążek „Bohème” to swoisty muzyczny eksperyment, w którym tytułowa, klasyczna bohema spotyka się z pulsującym życiem europejskiej sceny klubowej i popowej.

Postać samego Fredrika Kempe to prawdziwy fenomen na skalę branży muzycznej. Urodzony 29 kwietnia w 1972 roku artysta przeszedł niezwykłą drogę. Choć album „Bohème” udowodnił, że posiada on wspaniały głos i sceniczną charyzmę, prawdziwe powołanie odnalazł niedługo później. Zdecydował się na usunięcie w cień i zajęcie miejsca po drugiej stronie konsolety w studiu nagraniowym.

Kempe okazał się absolutnym geniuszem kompozytorskim i maszynką do pisania hitów. Błyskawicznie stał się niekwestionowanym królem szwedzkich preselekcji do Eurowizji. To spod jego pióra wyszły utwory, które na zawsze zapisały się w historii konkursu i szwedzkiej popkultury. Stworzył między innymi zwycięskie, szwedzkie propozycje, takie jak przebojowe „Hero” dla Charlotte Perrelli, wybuchowe, operowo-popowe „La Voix” dla Maleny Ernman (gdzie wyraźnie słychać powrót do jego fascynacji z czasów „Bohème”), dynamiczne „Popular” dla Erica Saade czy wzruszającą, potężną balladę „Undo” dla Sanny Nielsen.

Pięćdziesięcioczteroletni Fredrik Kempe jest uznawany za chodzącą muzyczną instytucję i jednego z najważniejszych twórców europejskiego mainstreamu XXI wieku. Jego solowy album „Bohème” traktowany jest dziś przez fanów i krytyków jako unikalny artefakt. Pokazuje on bowiem bardzo wyraźnie, że to właśnie klasyczne, operowe wykształcenie, miłość do muzycznego dramatyzmu i teatralny rozmach ukształtowały jego niesamowity zmysł kompozytorski. To właśnie te elementy pozwoliły mu lata później tworzyć na pozór proste, a w rzeczywistości niezwykle kunsztowne przeboje popowe, które podbiły serca milionów słuchaczy na całym świecie.

  • 1. Dziewczyna Szamana
  • 2. Czy To Mi
  • 3. Tatuuj Mnie
  • 4. Nie Kochani
  • 5. Oko Za Oko
  • 6. Myte Dusze
  • 7. Grawitacja
  • 8. Boskie Buenos (Buenos Aires)
  • 9. Wrogu Mój
  • 10. Ukołysze Nas Sitowie
  • 11. W Kazimierzu Dolnym
  • 12. Karuzela Z Madonnami
  • 13. Dziewczyna Szamana (Wersja Domowa)
Środa 27.05.2026

JUSTYNA STECZKOWSKA – Dziewczyna Szamana (1996)

Wydany wiosną 1996 roku album „Dziewczyna Szamana” to absolutny kamień milowy w historii polskiej muzyki rozrywkowej i jeden z najgenialniejszych debiutów płytowych, jakie kiedykolwiek ukazały się nad Wisłą. Płyta ta nie tylko wywindowała Justynę Steczkowską na sam szczyt popularności, ale również przedefiniowała brzmienie polskiego popu lat dziewięćdziesiątych, wprowadzając do niego niespotykaną wcześniej mroczną, zmysłową i niemal mistyczną jakość.

Za spektakularnym sukcesem tego krążka stał nieprawdopodobny duet dwojga wielkich wizjonerów. Z jednej strony była to sama Justyna, która skomponowała większość niezwykle oryginalnego, niepokojącego materiału muzycznego. Z drugiej strony stanął legendarny Grzegorz Ciechowski (lider Republiki i wybitny producent), który wziął młodą artystkę pod swoje skrzydła, wyprodukował cały album i… napisał do niego wszystkie teksty.

Co fascynujące, Ciechowski nie podpisał się na okładce swoim prawdziwym nazwiskiem. Stworzył alter ego – ukrył się pod pseudonimem Ewa Omernik (nazwisko panieńskie jego matki). Zrobił to, by krytycy nie patrzyli na debiutującą wokalistkę przez pryzmat jego własnej, potężnej legendy. Teksty, które napisał, były niezwykle zmysłowe, pełne erotyki, tajemnicy i kobiecej perspektywy, co w połączeniu z charyzmą Steczkowskiej dało piorunujący efekt.

Muzycznie „Dziewczyna Szamana” była absolutnym powiewem świeżości. Album genialnie łączył modny wówczas na zachodzie trip-hop (wyraźne inspiracje dokonaniami Portishead czy Massive Attack) z popem, elementami muzyki alternatywnej i ethno. Z płyty pochodzą potężne hity, które na stałe wpisały się w kanon polskiej piosenki:

  • Hipnotyczny i drapieżny utwór tytułowy „Dziewczyna Szamana”.
  • Zmysłowa, trip-hopowa „Grawitacja”.
  • Mroczne i niepokojące „Oko za oko, słowo za słowo”.

Płyta okazała się gigantycznym sukcesem komercyjnym i artystycznym. Sprzedała się w kilkusettysięcznym nakładzie (osiągając status wielokrotnej platyny) i wręcz rozbiła bank podczas rozdania nagród Fryderyk w 1996 roku, zgarniając statuetki w najważniejszych kategoriach (m.in. Płyta Roku, Wokalistka Roku i Piosenka Roku).

Justyna Steczkowska, urodzona 2 sierpnia 1972 roku w Rzeszowie (pochodząca z bardzo muzykalnej, wielodzietnej rodziny ze Stalowej Woli), zjawiskiem na polskiej scenie stała się na długo przed wydaniem tej płyty. Cała Polska usłyszała o niej, gdy w 1994 roku w programie „Szansa na sukces” wykonała w brawurowy, drapieżny sposób utwór „Boskie Buenos” z repertuaru Maanamu. Chwilę później wygrała Festiwal w Opolu, a w 1995 roku reprezentowała Polskę na Konkursie Piosenki Eurowizji z mroczną, folkową kompozycją „Sama” (która również znalazła się na debiutanckim albumie).

Steczkowska od początku fascynowała publiczność i dzieliła krytyków. Jej absolutnym znakiem rozpoznawczym jest głos o skali przekraczającej cztery oktawy. Artystka z niezwykłą łatwością potrafi przejść od zmysłowego szeptu, przez mocny popowy wokal, aż po przenikliwe, operowe wokalizy. Jej wizerunek z czasów debiutu – burza długich, czarnych włosów, eteryczne stroje, bose stopy i niezwykle teatralna, niemal magiczna ekspresja sceniczna – sprawiły, że przylgnął do niej tytuł polskiej, muzycznej czarownicy.

Z perspektywy współczesnej, Justyna Steczkowska cieszy się statusem niekwestionowanej, absolutnej diwy polskiej sceny muzycznej. Choć w trakcie swojej trzydziestoletniej kariery eksperymentowała z wieloma gatunkami (od popu, przez muzykę filmową, klubową, aż po romskie i bałkańskie brzmienia), to właśnie wizerunek i brzmienie z czasów „Dziewczyny Szamana” pozostają dla milionów fanów jej najważniejszą i najczystszą artystyczną wizytówką.

  • 1. I Want To Wake Up With You
  • 2. Wrong End Of The Rainbow
  • 3. Jean
  • 4. Cara Mia
  • 5. Next To You
  • 6. All In My Dreams
  • 7. Take Care Of My Heart
  • 8. You’re Everything To Me
  • 9. This Old House
  • 10. Lets Keep It That Way
  • 11. Friends & Lovers
  • 12. The Woman Behind The Man
  • 13. Falling In Love Again
  • 14. Make It Tonight
  • 15. Guilty
  • 16. Last night
  • 17. She’s Everything A Man Could Want
Czwartek 28.05.2026

BORIS GARDINER – This Is Boris Gardiner (1993)

Wydany w 1993 roku album „This Is Boris Gardiner” to wspaniała muzyczna wizytówka artysty, który na zawsze zapisał się w historii jamajskich brzmień. Płyta ta stanowi esencję stylu, z którego wokalista zasłynął na całym świecie – niezwykle gładkiego, romantycznego i kołyszącego nurtu znanego jako lovers rock, czyli najbardziej uczuciowej, popowej i łagodnej odmiany reggae.

Rok 1993 był czasem, w którym jamajska muzyka na światowych rynkach stawała się coraz bardziej agresywna i surowa za sprawą gigantycznej popularności nurtu dancehall. Na tym tle album „This Is Boris Gardiner” jawił się jako prawdziwa oaza spokoju. To płyta niezwykle spójna, pełna ciepłych, analogowych brzmień, głębokiego basu i aksamitnego głosu wokalisty.

Krążek ten (często traktowany jako przekrojowe podsumowanie jego wokalnej twórczości z tego okresu) skupiał się na miłosnych balladach i łagodnych, słonecznych kompozycjach. Gardiner w mistrzowski sposób łączył w nich jamajski puls z klasycznym amerykańskim soulem lat siedemdziesiątych. To muzyka stworzona wręcz do wieczornego relaksu, pełna niewymuszonej elegancji i karaibskiego ciepła, która idealnie trafiała w gusta słuchaczy poszukujących w reggae przede wszystkim melodii i ukojenia.

Choć miliony słuchaczy na całym świecie Borisa Gardinera, urodzonego 13 stycznia 1943 roku w Kingston, kojarzą głównie jako uśmiechniętego, eleganckiego pana śpiewającego romantyczne piosenki, jego prawdziwa rola w historii muzyki jest znacznie głębsza i bardziej fascynująca. Boris to nie tylko popowy wokalista, ale przede wszystkim jeden z najważniejszych i najbardziej utalentowanych basistów w historii Jamajki.

Zanim zaczął podbijać listy przebojów jako solista, przez lata był absolutnym fundamentem jamajskiej sceny studyjnej. Jako muzyk sesyjny i lider grupy The Boris Gardiner Happening brał udział w powstawaniu setek legendarnych nagrań. To właśnie jego linie basowe można usłyszeć w najbardziej kultowych, surowych produkcjach genialnego Lee „Scratch” Perry’ego oraz w klasykach roots reggae (grał chociażby w ikonicznym utworze „Police and Thieves” Juniora Murvina).

Jego solowa, wokalna kariera eksplodowała na skalę globalną w 1986 roku, kiedy to wydał absolutny megahit „I Wanna Wake Up with You”. Piosenka ta niespodziewanie zdetronizowała Madonnę i zajęła pierwsze miejsce na oficjalnej brytyjskiej liście przebojów (UK Singles Chart), czyniąc z Gardinera międzynarodową gwiazdę muzyki pop i twarz nurtu lovers rock.

Z dzisiejszego punktu widzenia, gdy w 2026 roku Boris Gardiner ma już 83 lata, jego dziedzictwo jest postrzegane z ogromnym szacunkiem przez dwa zupełnie różne obozy muzyczne. Dla fanów mainstreamowego popu i radia pozostanie na zawsze głosem najpiękniejszych, słonecznych ballad o miłości. Z kolei dla zagorzałych miłośników klasycznego reggae, jego nazwisko to synonim potężnego, pulsującego basu, który w latach siedemdziesiątych budował fundamenty całej jamajskiej kultury muzycznej.

Płyta „This Is Boris Gardiner” to idealny pomost między tymi dwoma światami – dowód na to, że nawet najwięksi studyjni weterani mają w sobie duszę niepoprawnych romantyków.

  • 1. Aleja Gwiazd
  • 2. W Kolorze Krwi
  • 3. Daj Zaczarować Się
  • 4. Serce Pali Się Raz
  • 5. Będzie Co Ma Być
  • 6. Powiedz Mi Panie
  • 7. Człowiek Nie Jest Sam
  • 8. Nie Czekaj Mnie W Argentynie
  • 9. Pamięć
  • 10. Kochać Znaczy Żyć
  • 11. Deszczowy Wielbiciel
  • 12. Julia I Ja
  • 13. A Kto Się Kocha W Tobie
  • 14. Bez Ciebie Jesień
  • 15. Taki Dzień Się Zdarza Raz
  • 16. Dom, Który Mam
  • 17. Żegnaj Lato Na Rok
Piątek 29.05.2026

ZDZISŁAWA SOŚNICKA – Kochać znaczy żyć (2000)

Wydany w 2000 roku album „Kochać znaczy żyć” to wyjątkowe wydawnictwo kompilacyjne, które w formie pięknej muzycznej podróży podsumowuje najważniejsze i najbardziej widowiskowe momenty w karierze jednej z największych diw polskiej sceny muzycznej. Rok 2000 był w polskiej fonografii czasem wielkich podsumowań i cyklów wydawniczych przypominających dokonania legendarnych artystów, a ten zbiór idealnie wpisał się w potrzebę ocalenia od zapomnienia najbardziej klasycznych brzmień lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych.

Kompilacja ta nie jest zwykłym zbiorem przypadkowych piosenek, lecz starannie wyselekcjonowaną opowieścią o potędze głosu i muzycznym dramatyzmie. Tytułowy utwór, „Kochać znaczy żyć” (pochodzący pierwotnie z lat siedemdziesiątych), to absolutny klasyk polskiej muzyki rozrywkowej – majestatyczna, potężnie zaaranżowana ballada z pięknym, wzniosłym tekstem, która pozwalała artystce w pełni zaprezentować jej niesamowite możliwości wokalne.

Na płycie (jak i w całej twórczości Sośnickiej z tego okresu) dominuje niesamowity rozmach. Słuchacz odnajdzie tu wszystko to, za co publiczność pokochała wokalistkę: bogate, orkiestrowe aranżacje, teatralną ekspresję oraz niezwykłą zdolność do opowiadania w piosenkach całych, skomplikowanych historii miłosnych. To album, który udowadnia, że polska muzyka rozrywkowa potrafiła brzmieć równie światowo, elegancko i potężnie, co produkcje amerykańskie z tamtych lat.

Sama Zdzisława Sośnickaurodzona 29 sierpnia 1945 roku w Kaliszu, to postać w polskiej kulturze absolutnie pomnikowa. Często nazywana „polską Barbrą Streisand”, wyróżniała się na tle innych rodzimych gwiazd niezwykłą elegancją, perfekcjonizmem i, przede wszystkim, nieprawdopodobnym głosem. Jej wokal charakteryzował się potężną siłą, wspaniałą barwą i ogromną skalą, która pozwalała jej z niezwykłą lekkością śpiewać zarówno ciche, intymne kołysanki, jak i potężne, niemal operowe refreny.

Jej kariera to pasmo gigantycznych sukcesów festiwalowych i fonograficznych. W latach osiemdziesiątych, dzięki współpracy z Romualdem Lipko z Budki Suflera, artystka przeszła fascynującą metamorfozę, sięgając po nowoczesne, syntezatorowe brzmienia. To wtedy powstał jej największy, ponadczasowy megahit „Aleja gwiazd”, który na zawsze zapisał się w kanonie polskiej popkultury.

Sośnicka zawsze była artystką tajemniczą, bardzo dbającą o swoją prywatność. Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych powoli zaczęła wycofywać się z aktywnego życia estradowego, co tylko podsyciło jej legendę. Kiedy pojawiała się na scenie, zawsze robiła to na własnych zasadach. W 2015 roku sprawiła swoim fanom gigantyczną niespodziankę, powracając z doskonałym, całkowicie nowym albumem „Tańcz choćby płonął świat”, udowadniając, że jej wokalna magia nie straciła absolutnie nic ze swojej mocy.

Ponad osiemdziesięcioletnia Zdzisława Sośnicka jest otoczona ogromnym szacunkiem zarówno przez wiernych fanów, jak i przez nowe pokolenie muzyków. Pozostaje niedoścignionym wzorem wokalnego kunsztu, klasy i profesjonalizmu – prawdziwą królową polskiej piosenki, której twórczość, zgodnie z tytułem opisywanego albumu, wciąż tętni życiem i miłością.

Jeśli chcesz usłyszeć wybraną przez Ciebie płytę w Radio Divertimento, w cyklu „Płyta Dnia”, po prostu w komentarzu wpisz jej tytuł i wykonawcę. Komentarze wyłącznie z propozycjami, jeśli chcesz zostawić nam wiadomość, zapraszamy do formularza kontaktowego lub Księgi Gości. Propozycje pod tym postem można zamieszczać przez 6 dni do czasu publikacji nowego posta, lub napisać do nas email, albo zostawić poniżej w wiadomości GG.

Płyta Dnia – Zgłoś propozycję

Płyty na podstawie zgłoszeń słuchaczy przygotowuje Arkady.
Audycję realizuje Krzysiek „Michnick„, prezentuje Żaneta i Marek.
Opisy opracował zespół portalu: 
Info Music Radio Divertimento 

1 thought on “PŁYTY DNIA 22/2026

Comments are closed.