Płyty dnia w Radio Divertimento prezentowane w 8 tygodniu 2026,
od poniedziałku 16 lutego do piątku 20 lutego.
Słuchamy o godz. 2:00 i 10:00, oraz o godz. 17:00.
Powtórki w nocnym maratonie płytowym, w niedzielę 22 lutego od godz. 2:00.

| MEN WITHOUT HATS | LASERDANCE | PERFECT | CAPPELLA | FELICJAN ANDRZEJCZAK |
Poniedziałek 16.02.2026
  • A1. I Love The ’80s
  • A2. In Glorious Days
  • A3. If You Try
  • B1. Run Away
  • B2. Love Me Tomorrow
  • B3. À Cause De Toi
  • B4. Jealous Guy

MEN WITHOUT HATS – On The Moon (2026)

„On The Moon” to album, który brzmi jak naturalna kontynuacja drogi, jaką Men Without Hats przeszli od lat 80. do współczesności. To płyta, która nie próbuje naśladować ich największych hitów, ale raczej przenosi ich charakterystyczną wrażliwość w nowy, bardziej refleksyjny wymiar.

Brzmienie albumu jest syntetyczne, ale nie retro w sposób muzealny. To raczej nowoczesny synthpop z silnym DNA lat 80., w którym słychać zarówno echa „Safety Dance”, jak i późniejszych, bardziej dojrzałych albumów zespołu, takich jak „Love in the Age of War” czy „Again, Pt. 2”.

„On The Moon” ma klimat kosmiczny, ale nie w sensie science‑fiction. To raczej metafora dystansu — patrzenia na świat z oddalenia, z perspektywy człowieka, który przeżył kilka epok muzycznych i kulturowych. Teksty są introspektywne, pełne ironii, ale też zaskakująco ciepłe. To album o samotności, o wolności, o przemijaniu, o tym, jak zmienia się świat i jak zmienia się człowiek, który wciąż próbuje znaleźć w nim swoje miejsce.

Muzycznie płyta jest spójna, elegancka, pełna syntezatorów, które nie są już narzędziem zabawy, lecz środkiem wyrazu. To Men Without Hats dojrzali, świadomi, ale wciąż wierni swojej estetyce: lekko teatralnej, lekko ironicznej, zawsze melodyjnej.

Men Without Hats to zespół założony w Montrealu na początku lat 80., którego centralną postacią od zawsze był Ivan Doroschuk — wokalista, kompozytor, autor tekstów i jedyny stały członek grupy. To on jest twarzą, głosem i mózgiem projektu.

Ich największy hit, „The Safety Dance”, stał się jednym z hymnów nowej fali — utworem, który łączył bunt, humor i taneczność w sposób absolutnie unikalny. Ale Men Without Hats to nie tylko jeden przebój. To zespół, który zawsze balansował między ironią a szczerością, między zabawą a refleksją.

Ivan Doroschuk ma charakterystyczny głos — niski, teatralny, pełen dystansu, ale też emocjonalny. Jego sposób śpiewania jest natychmiast rozpoznawalny. To wokalista, który potrafi jednocześnie bawić i wzruszać.

W XXI wieku zespół przeszedł renesans. Albumy takie jak „Love in the Age of War” czy „Again” pokazały, że Men Without Hats potrafią odświeżyć swoje brzmienie, nie tracąc tożsamości. „On The Moon” jest logicznym rozwinięciem tej drogi — albumem dojrzałym, ale wciąż pełnym energii.

Brian Howes to Kanadyjski producent, zdobywca nagród Grammy i Juno. Odpowiada za nowoczesne, dynamiczne brzmienie utworu. Współpraca z Doroschukiem została określona jako połączenie „hall of fame songwriter” i topowego producenta.

W 2025 roku powrócili z albumem „On the Moon”, którego pierwszym singlem jest „I Love the ’80s”. Krytycy określają ich powrót jako pełen wdzięku, autoironii i nostalgii, ale jednocześnie świeży i współczesny.

Dlaczego „On The Moon” jest ważny? Bo to płyta, która pokazuje, że Men Without Hats nie są zespołem jednej epoki. To artyści, którzy potrafią przenieść swoją estetykę w nowe czasy, nie tracąc tego, co ich definiuje. „On The Moon” jest albumem o dystansie — do świata, do siebie, do historii. Jest jak spojrzenie na Ziemię z Księżyca: piękne, samotne, pełne refleksji.

Wtorek 17.02.2026
  • 1. Endless Space
  • 2. Force Of Order
  • 3. Inter Galactic
  • 4. Space Opera
  • 5. Power Invasion
  • 6. System Activated
  • 7. Cyber Robot
  • 8. Fire Storm
  • 9. Skydiver
  • 10. Ghost Song

LASERDANCE – Force of Order (2016)

„Force of Order” to album, który w świecie spacesynthu ma status czegoś w rodzaju późnego triumfu — powrotu do formy, do korzeni, ale z pełną świadomością czasu, który minął. To płyta, która nie tylko brzmi jak LaserDance, ale jest esencją LaserDance: kosmiczna, syntetyczna, rytmiczna, pełna tej charakterystycznej, futurystycznej melancholii, którą fani kochają od lat 80.

„Force of Order” to album, który ukazał się w momencie, gdy spacesynth przeżywał renesans. Po latach ciszy, po wielu pobocznych projektach i zmianach w składzie, LaserDance wróciło z materiałem, który brzmiał jak hołd dla ich klasycznego stylu, ale jednocześnie jak próba uporządkowania własnej historii — stąd tytuł „Siła porządku”.

To płyta bardzo spójna, zbudowana na potężnych, pulsujących basach, charakterystycznych arpeggiach i monumentalnych, kosmicznych melodiach. Brzmienie jest czyste, nowoczesne, ale nie traci nic z tego, co definiowało LaserDance w latach 80. i 90. — tej przestrzenności, tej futurystycznej energii, tego poczucia, że słuchacz leci przez kosmos w rytmie sekwencera.

„Force of Order” jest albumem instrumentalnym, ale każdy utwór opowiada historię. To muzyka, która tworzy obrazy: statki kosmiczne, futurystyczne miasta, międzygwiezdne podróże, walki robotów, odyseje w nieznane. LaserDance zawsze było muzyką wyobraźni — i tutaj ta wyobraźnia jest w pełni rozwinięta.

To także album bardzo dojrzały. Nie ma tu chaosu, nie ma eksperymentów dla eksperymentów. Jest porządek, struktura, konsekwencja — jakby twórcy chcieli powiedzieć: „Oto LaserDance w swojej czystej formie”.

LaserDance to holenderski duet, który stał się legendą spacesynthu — gatunku, który narodził się z italo‑disco, ale poszedł w stronę futurystycznej elektroniki.

Erik van Vliet. Założyciel, producent, wizjoner.
To on stworzył nazwę LaserDance, to on zdefiniował brzmienie projektu, to on przez lata trzymał pieczę nad całą estetyką. Van Vliet był mózgiem biznesowym i koncepcyjnym — człowiekiem, który wiedział, jak ma brzmieć LaserDance i jak ma wyglądać ich muzyczny świat.

Michiel van der Kuy. Kompozytor, klawiszowiec, geniusz melodii.
To jego styl — potężne leady, szybkie arpeggia, kosmiczne harmonie — stał się fundamentem LaserDance. Van der Kuy jest jednym z najważniejszych twórców spacesynthu w historii. Jego muzyka była emocjonalna, epicka, pełna energii, a jednocześnie niezwykle charakterystyczna.

Razem stworzyli projekt, który od połowy lat 80. stał się ikoną gatunku. Albumy takie jak „Future Generation”, „Power Run”, „Humanoid Invasion” czy „Shotgun” są dziś klasykami.

Środa 18.02.2026
  • 1. In An Integration And An Adoration (Orkiestra)
  • 2. Kto Dziś Przygarnie Mnie
  • 3. Nie Raz Nie Dwa
  • 4. Idź Precz
  • 5. Gdy Mówię Jestem
  • 6. Kołysanka Dla Nieznajomej
  • 7. Miłość Rośnie W Nas
  • 8. Grawitować
  • 9. Niewiele Ci Mogę Dać
  • 10. Każdy Tańczy Sam
  • 11. Nie Płacz Ewka
  • 12. Autobiografia
  • 13. Złodziej, Rycerz, Król I Mag
  • 14. Chcemy Być Sobą
  • 15. Niepokonani
  • 16. Póki Mam Jeden Sen

PERFECT – Symfonicznie (Platinium) (2014)

„Perfect – Symfonicznie (Platinium)” z 2014 roku to jedno z tych wydawnictw, które nie tylko dokumentują dorobek zespołu, ale wręcz reinterpretują jego historię. To album, który pokazuje Perfect w zupełnie innym świetle — nie jako rockową ikonę z gitarowym pazurem, lecz jako zespół, którego muzyka potrafi zabrzmieć monumentalnie, filmowo, niemal sakralnie.

To wydawnictwo jest rozszerzoną, ekskluzywną edycją projektu „Perfect Symfonicznie”, który po raz pierwszy ukazał się w 2002 roku. Wersja Platinium z 2014 roku to najpełniejsze, najbardziej dopracowane wydanie, zawierające zarówno nagrania koncertowe, jak i studyjne, zrealizowane z udziałem orkiestry symfonicznej.

To nie jest zwykła składanka.
To reinterpretacja klasyków Perfectu, ubrana w symfoniczne aranżacje, które nadają im zupełnie nowy wymiar. Piosenki, które znamy na pamięć — „Nie płacz Ewka”, „Autobiografia”, „Chcemy być sobą”, „Niewiele ci mogę dać” — zyskują tu głębię, przestrzeń i emocjonalny ciężar, którego nie miały w wersjach rockowych.

Orkiestra nie jest dodatkiem. Jest równorzędnym partnerem.
Smyczki, dęciaki, potężne tutti — wszystko to buduje klimat, który momentami przypomina muzykę filmową. Perfect w tej odsłonie brzmi dojrzale, majestatycznie, a jednocześnie niezwykle intymnie.

Wokal Grzegorza Markowskiego w symfonicznych aranżacjach nabiera nowej barwy. Jego charakterystyczna chrypka, która w rockowych wersjach była symbolem buntu i energii, tutaj staje się nośnikiem nostalgii, refleksji, czasem wręcz wzruszenia. To Markowski, który nie krzyczy — tylko opowiada.

„Symfonicznie (Platinium)” to album, który działa jak podróż przez historię Perfectu, ale widziana z innej perspektywy. To nie jest powrót do młodości — to spojrzenie na nią z dystansu, z mądrością i świadomością upływu czasu.

Perfect to jeden z najważniejszych zespołów w historii polskiego rocka. Powstał na przełomie lat 70. i 80., a jego muzyka stała się głosem pokolenia, które dorastało w czasach PRL‑u, marząc o wolności, normalności i własnym miejscu w świecie.

Centralną postacią zespołu był Grzegorz Markowski — wokalista o charakterystycznej, chropowatej barwie głosu, który potrafił śpiewać zarówno z rockową energią, jak i z ogromną emocjonalną wrażliwością. Jego interpretacje stały się ikonami polskiej muzyki.

Drugą kluczową postacią był Zbigniew Hołdys — gitarzysta, kompozytor, autor tekstów, współtwórca największych przebojów Perfectu. To on nadał zespołowi kierunek artystyczny i stworzył fundamenty jego stylu.

Perfect był zespołem, który łączył rockową energię z poetyckimi tekstami. Ich piosenki były jednocześnie buntownicze i liryczne, proste i głębokie. „Autobiografia”, „Nie płacz Ewka”, „Chcemy być sobą”, „Ale wkoło jest wesoło” — to utwory, które stały się częścią polskiej kultury.

W kolejnych dekadach Perfect przechodził zmiany składu, przerwy i powroty, ale zawsze pozostawał symbolem polskiego rocka. Ich koncerty gromadziły tłumy, a Markowski był jedną z najbardziej charyzmatycznych postaci sceny.

Czwartek 19.02.2026
  • 1. U Got 2 Know
  • 2. U Got 2 Let The Music
  • 3. Don’t Be Proud
  • 4. U & Me
  • 5. Everybody
  • 6. What I Gotta Do
  • 7. Move On Baby
  • 8. Shake Your Body
  • 9. The Big Beat
  • 10. Move It Up
  • 11. U Got 2 Let The Music (The Unreleased Mix)
  • 12. Take Me Away (Radio Edit)

CAPPELLA – U Got 2 Know (1994)

„U Got 2 Know” to drugi i najbardziej udany album studyjny włoskiego projektu Cappella, wydany 7 marca 1994 roku. Płyta powstawała w latach 1992–1994, a jej fundamentem jest czyste, energetyczne eurodance — szybkie tempo, mocne syntezatory, charakterystyczne riffy pianinowe i duet wokalny: żeński refren + męski rap. Album zawiera również wcześniejszy singiel „Everybody” z 1991 roku, co pokazuje, jak długo dojrzewał ten materiał.

To właśnie z tej płyty pochodzą największe hity Cappelli:

  • „U Got 2 Let the Music” — jeden z największych przebojów eurodance w historii, numer 1 w wielu krajach Europy.
  • „Move On Baby” — kolejny gigantyczny hit, który w 1994 roku dominował listy przebojów.
  • „U & Me”, „Move It Up”, „Don’t Be Proud” — kolejne single, które utrwaliły pozycję zespołu.

Album jest intensywny, szybki, pełen klubowej energii. To eurodance w najczystszej postaci: mocny beat, chwytliwe melodie, charakterystyczne „piano stabs”, dynamiczne przejścia i wokale, które natychmiast wpadają w ucho. Tracklista w różnych wydaniach obejmuje m.in. . „U Got 2 Know”, „U Got 2 Let the Music”, „Don’t Be Proud”, „U & Me”, „Everybody”, „Move On Baby”, „Shake Your Body”, „The Big Beat”, „Move It Up” oraz remiksy.

To płyta, która w 1994 roku była absolutnym symbolem epoki — futurystyczna, energetyczna, klubowa, a jednocześnie bardzo melodyjna. Do dziś jest jedną z najczęściej wspominanych pozycji eurodance.

Dlaczego ten album jest ważny? Bo to esencja eurodance — gatunku, który zdominował pierwszą połowę lat 90.
„U Got 2 Know” to album, który: wyniósł Cappellę na szczyty list przebojów, zdefiniował brzmienie europejskich klubów tamtej epoki, stał się jednym z najlepiej rozpoznawalnych albumów eurodance w historii. To płyta, która do dziś brzmi świeżo, bo jej energia jest ponadczasowa.

Cappella to włoski projekt taneczny, założony i prowadzony przez Gianfranco Bortolottiego, producenta i DJ‑a, który stał za wieloma projektami italo‑dance i eurodance. Cappella nie była klasycznym zespołem — to projekt studyjny, w którym skład sceniczny zmieniał się wielokrotnie, a wokale często nagrywali artyści niewymienieni w oficjalnych creditsach.

Według danych z Discogs i Eurodance Encyclopaedia: projekt działał od końca lat 80., wczesne nagrania były bardziej house’owe („Helyom Halib”), prawdziwy przełom przyszedł dopiero z eurodance’owym okresem 1992–1995.

Wokale na albumie „U Got 2 Know” to ciekawa część historii, bo wiele wokali było nieoficjalnych:

  • Eileina Dennis — śpiewała m.in. . w „Don’t Be Proud”, choć nie była wymieniona w creditsach.
  • MC Fixx It — odpowiadał za rap w „U & Me”, również bez oficjalnego przypisu.

Scenicznie w tym okresie Cappellę reprezentowali m.in. . Kelly Overett (wokal) i Rodney Bishop (rap), ale to nie oni nagrywali wokale studyjne — typowe dla eurodance lat 90.

Piątek 20.02.2026
  • A1. Trzeci Akt
  • A2. Zawsze Ten Sam
  • A3. Idąc
  • A4. Gdybyś Była Inna
  • A5. Siedem Nocy
  • B1. Ekscentryczny Dance
  • B2. Gdy Gram
  • B3. Już Się Nie Poprawię
  • B4. Stare Sprawy
  • B5. Jestem Zmęczony

FELICJAN ANDRZEJCZAK – Felicjan Andrzejczak (1987)

Album „Felicjan Andrzejczak” to debiutancki solowy album Felicjana Andrzejczaka, wydany w 1987 roku przez Polskie Nagrania „Muza”. Jest to płyta, która pokazuje go w zupełnie innym świetle niż ten, w którym znają go fani Budki Suflera. Zamiast rockowego, dramatycznego brzmienia znanego z „Jolki”, album prezentuje bardziej popowe, liryczne i melodyjne oblicze wokalisty.

Brzmienie albumu jest typowe dla drugiej połowy lat 80.: syntezatory, miękkie aranżacje, elementy pop‑rocka i charakterystyczna, emocjonalna barwa głosu Andrzejczaka. W nagraniach uczestniczyły zespoły instrumentalne pod dyrekcją Jarosława Kukulskiego i Ryszarda Sygitowicza, co nadało płycie profesjonalny, dopracowany charakter.

To album, który pokazuje Felicjana jako wokalistę o dużej wrażliwości, potrafiącego śpiewać nie tylko dramatyczne rockowe ballady, ale też bardziej subtelne, popowe kompozycje.

Dlaczego ten album jest ważny? Bo to pierwszy pełny portret artysty poza Budką Suflera.
Pokazuje jego własny styl, jego wrażliwość, jego muzyczne ambicje. To płyta, która pozwala zobaczyć go nie tylko jako „głos Jolki”, ale jako pełnoprawnego, dojrzałego wokalistę, który potrafi odnaleźć się w różnych stylistykach.

Felicjan Andrzejczak (1948–2024) był jednym z najbardziej charakterystycznych głosów polskiej muzyki. Urodził się 16 maja 1948 roku w Pięczkowie, a zmarł 18 września 2024 roku w Gorzowie Wielkopolskim.

Jego kariera rozpoczęła się na początku lat 70., ale największą sławę przyniósł mu krótki, lecz niezwykle intensywny epizod z Budką Suflera (1982–1983). To właśnie jego głos słyszymy w trzech absolutnie kultowych utworach: „Jolka, Jolka pamiętasz”, „Czas ołowiu”, „Noc komety”.

Te nagrania stały się ikonami polskiej muzyki rockowej, a jego charakterystyczna, dramatyczna barwa głosu — rozpoznawalna natychmiast.

Po odejściu z Budki Suflera Andrzejczak kontynuował karierę solową, nagrywając kolejne albumy, m.in. . „Zawsze ten sam” (2006), a także współpracując z różnymi zespołami i projektami, w tym z Romuald Lipko Band w latach 2015–2019.

Był artystą niezwykle emocjonalnym, o głosie, który łączył rockową chrypkę z liryczną wrażliwością. Jego interpretacje zawsze miały w sobie coś teatralnego, dramatycznego, ale jednocześnie bardzo szczerego.

Jeśli chcesz usłyszeć wybraną przez Ciebie płytę w Radio Divertimento, w cyklu „Płyta Dnia”, po prostu w komentarzu wpisz jej tytuł i wykonawcę. Komentarze wyłącznie z propozycjami, jeśli chcesz zostawić nam wiadomość, zapraszamy do formularza kontaktowego lub Księgi Gości. Propozycje pod tym postem można zamieszczać przez 6 dni do czasu publikacji nowego posta, lub napisać do nas email, albo zostawić poniżej w wiadomości GG.

If you would like to request an album to be featured on Radio Divertimento’s „Album of the Day” series, simply leave a comment below with the title and artist. Please only use the comments for album requests. If you’d like to leave us a message, please use our contact form or guestbook. You can submit your suggestions on this post for 6 days until a new one is published, or you can email us or leave a message on GG.

Płyta Dnia – Zgłoś propozycję

Płyty na podstawie zgłoszeń słuchaczy przygotowuje Arkady.
Audycję realizuje Krzysiek „Michnick„, prezentuje Żaneta i Marek.
Opisy opracował zespół portalu: 
Info Music Radio Divertimento 

1 thought on “PŁYTA DNIA 8/2026

  1. LOU BEGA – A Little Bit Of 80S, OPUS – Back To Future (The Ulitmate Best Of ), BILGERI – Lonely Fighter i została płyta z ostatniego razu DJ. BOBO – Pirates Of Dannce

Comments are closed.