| BLACK BOX | PUSSYCAT | ELENI | ANKIE BAGGER | BLIND DATE |

Płyty dnia od poniedziałku 10 sierpnia do piątku 14 sierpnia.
Słuchamy o godzinie 10:00, oraz 17:00.
Powtórki w nocnym maratonie płytowym, w niedzielę 16 sierpnia od godz. 2:00.

BLACK BOX – Hits & Mixes (1997)

  • 1. Ride On Time
  • 2. Ghost Box
  • 3. Everybody Everybody
  • 4. Fantasy
  • 5. I Don’t Know Anybody Else
  • 6. Strike It Up
  • 7. Open Your Eyes
  • 8. Hold On
  • 9. Get Down (Party Remix)
  • 10. Strike It Up (Dance Mix)
  • 11. Bright On Time (’94 Remix)
  • 12. Everybody Everybody (Le Freak Mix)
  • 13. Fantasy (Extended Mix)
  • 14. Total Mix

Poniedziałek 10.08.2026

Wydana w 1997 roku kompilacja „Hits & Mixes” to potężna dawka muzycznej historii. Ten album to swoisty podręcznik do nauki o tym, jak narodził się nurt Italo House i Piano House, który na przełomie lat 80. i 90. całkowicie zrewolucjonizował europejskie (a wkrótce potem światowe) parkiety. Płyta ta jest jednocześnie zapisem jednego z największych i najbardziej fascynujących skandali w historii muzyki pop.

Muzyka na tej płycie to wybuchowa mieszanka: ciężki, maszynowy rytm 4/4 (znany z muzyki house), euforyczne akordy pianina i potężne, „czarne” wokale soulowe.

Płytę otwiera utwór, który zdefiniował całą epokę. Wydany w 1989 roku „Ride On Time” był absolutnym fenomenem (spędził 6 tygodni na 1. miejscu w Wielkiej Brytanii). Napędzany galopującym basem i histerycznym, potężnym wokalem, utwór ten przeniósł surowe brzmienie chicagowskiego house’u na europejskie salony.

Kolejne pozycje na płycie to pasmo niekończących się sukcesów. Znajdziemy tu genialne, oparte na pulsującym pianinie „Everybody Everybody”, rytmiczne „Strike It Up” oraz „I Don’t Know Anybody Else”. Uwagę zwraca również „Fantasy” – doskonały, klubowy cover wielkiego klasyka disco z repertuaru Earth, Wind & Fire.

Druga połowa płyty (od utworu 9) to gratka dla DJ-ów i fanów dłuższych form. Znajdują się tu m.in. Dance Mix czy Le Freak Mix, które przywracają tym radiowym hitom ich pierwotny, surowy, klubowy charakter.

Historia zespołu Black Box to prawdopodobnie najlepsze (obok Milli Vanilli) rozwinięcie „syndromu Franka Fariana”. Włosi z Black Box doprowadzili sztukę muzycznej iluzji do perfekcji – a jednocześnie wywołali prawne trzęsienie ziemi.

Za genialnym brzmieniem zespołu stało trzech włoskich DJ-ów i producentów: Daniele Davoli, Valerio Semplici i Mirko Limoni. To oni wpadli na pomysł, by samplować potężne amerykańskie wokale i podkładać je pod swoje taneczne bity.

Podobnie jak w przypadku Corony, w teledyskach i na scenie widzowie podziwiali zjawiskową, egzotyczną modelkę rodem z Francji – Katrin Quinol. Świetnie się poruszała, miała rewelacyjny wizerunek, ale… nigdy nie zaśpiewała w studiu ani jednego dźwięku. Katrin jedynie „otwierała usta” (lip-sync) do głosów prawdziwych legend muzyki.

Loleatta Holloway: Legendarna wokalistka disco. Włosi w utworze „Ride On Time” brutalnie i bez pytania wycięli sample z jej starego utworu „Love Sensation” (1980) i zbudowali na nich cały swój hit. Kiedy utwór stał się globalnym fenomenem, Loleatta zorientowała się, że jej głos śpiewa w telewizji z ust innej kobiety. Pozwała zespół i wywalczyła ogromne odszkodowanie oraz prawa autorskie.

Martha Wash: To do niej należy niesamowity, głęboki wokal w pozostałych hitach (m.in. „Everybody Everybody”, „Strike It Up”). Martha (znana z The Weather Girls i hitu „It’s Raining Men”) została wynajęta jako wokalistka sesyjna, zapłacono jej zryczałtowaną stawkę i nie umieszczono jej nazwiska na płycie ze względu na jej puszystą sylwetkę, która „nie pasowała do teledysku”. Ona również wytoczyła proces.

Walka prawdziwych wokalistek Black Box doprowadziła do zmiany prawa w USA, zmuszając wytwórnie płytowe do oficjalnego uznawania wokalistów sesyjnych. Kompilacja „Hits & Mixes” to dziś zatem nie tylko genialna, taneczna płyta, ale też pomnik dla niesamowitych, ukrytych głosów Marthy Wash i Loleatty Holloway.

PUSSYCAT – The Very Best Of Pussycat (Featuring Toni Wille) (1996)

  • 1. Mississippi
  • 2. My Broken Souvenirs
  • 3. Smile
  • 4. Georgie
  • 5. Wet Day In September
  • 6. I’ll Be Your Woman
  • 7. It’s The Same Old Song
  • 8. Doin’ La Bamba
  • 9. Then The Music Stopped
  • 10. Une Chambre Pour La Nuit
  • 11. Teenage Queenie
  • 12. You
  • 13. Light Of A Gipsy
  • 14. Pearl’s A Singer
  • 15. Still On My Mind
  • 16. Desperado
  • 17. Lovers Of A Kind

Wtorek 11.08.2026

Wydana w 1996 roku kompilacja „The Very Best Of…” to kompletny, muzyczny pomnik jednej z najciekawszych i najbardziej nietypowych europejskich grup lat 70. Zespół Pussycat udowodnił, że aby grać rasowe, wpadające w ucho country-popowe przeboje, wcale nie trzeba pochodzić z amerykańskiego Nashville – wystarczy holenderska prowincja, doskonałe harmonie wokalne i świetny kompozytor.

Zawartość tego wydawnictwa to podręcznikowy przykład europejskiego soft-popu i country z połowy lat 70., w którym melancholia miesza się z bardzo radosnymi aranżacjami.

Płytę (słusznie) otwiera absolutny megahit „Mississippi” (1975). To piosenka-legenda. Utwór ten wywołał na świecie prawdziwą histerię, sprzedając się w ponad 5 milionach egzemplarzy. Co więcej, Pussycat stało się dzięki niemu pierwszą w historii holenderską formacją, która zdobyła szczyt prestiżowej brytyjskiej listy przebojów (UK Singles Chart).

Składanka udowadnia, że grupa miała na koncie znacznie więcej świetnych kompozycji. Utwory takie jak „My Broken Souvenirs” (kolejny ogromny europejski hit), optymistyczne „Smile” czy wpadające w ucho „Georgie” opierają się na podobnym, niezawodnym schemacie: akustyczne gitary, delikatna sekcja rytmiczna i fenomenalne, wielogłosowe chórki.

Na krążku znalazły się również ciekawe interpretacje i późniejsze nagrania, jak choćby klasyk Motown „It’s The Same Old Song” czy piękna ballada „Desperado” (znana z repertuaru The Eagles), które świetnie pasowały do głosów wokalistek.

Podtytuł składanki (Featuring Toni Willé) nie jest przypadkowy. To właśnie ona była najbardziej charakterystycznym głosem grupy, ale sukces Pussycat był w rzeczywistości fascynującym projektem rodzinnym i przyjacielskim.

Siostry z polskim nazwiskiem w tle. Trzon wokalny Pussycat stanowiły trzy siostry z holenderskiego regionu Limburgia: Toni, Betty i Marianne. Co ciekawe (szczególnie dla nas), ich ojczym, który je wychowywał i ukształtował, miał polskie korzenie, dlatego dziewczyny nosiły panieńskie nazwisko Kowalczyk (Toni Willé to nazwisko po mężu). Zanim stały się gwiazdami, występowały wspólnie jako „Sweet Reaction”. Zderzenie ich perfekcyjnie zgranych, siostrzanych głosów dało zespołowi ten unikalny, ciepły ton. Wyróżniający się, nieco matowy i niezwykle emocjonalny wokal prowadzący zawsze należał do Toni.

Historia muzyki nie miałaby zespołu Pussycat, gdyby nie jeden człowiek – Werner Theunissen. Był on nauczycielem gry na gitarze sióstr Kowalczyk. Mając w szufladzie napisany kilka lat wcześniej utwór „Mississippi” (zainspirowany ponoć melodią z amerykańskiego filmu), szukał odpowiednich głosów do jego wykonania. To on stworzył muzyczną tożsamość zespołu i napisał niemal wszystkie ich największe hity.

Całość w profesjonalnym studiu ułożył i wyprodukował Eddy Hilberts. To on zadecydował o lekko popowym, lśniącym brzmieniu tych piosenek, dodając do kompozycji Theunissena gładkie sekcje smyczkowe i dbając o to, by muzyka brzmiała „amerykańsko”, ale zachowała europejską lekkość.

Dzięki tej mieszance talentów, składanka z 1996 roku to wciąż fantastyczna i przyjemna w odbiorze podróż do czasów, gdy europejskie listy przebojów zdominowały trzy urocze Holenderki śpiewające o amerykańskim Południu.

ELENI – Za wszystkie noce, miłość woła nas (2012)(CD.2/2)

  • 2-1. Radość ze szkła
  • 2-2. Recuerdos De La Alhambra
  • 2-3. Kto Ci w życiu więcej da
  • 2-4. Alleluja
  • 2-5. Wielki Świat
  • 2-6. Przez ile dróg
  • 2-7. Nim świt obudzi noc
  • 2-8. Ja nie chcę czekać
  • 2-9. Król tańca – Walc
  • 2-10. To nie mój świat
  • 2-11. Do śmiechu i do łez
  • 2-12. Noworoczny śnieg
  • 2-13. Trzeba żyć
  • 2-14. Gdy serce śpi – Jestem inna
  • 2-15. Miłość woła nas
  • 2-16. Pomiędzy dniem a snem
  • 2-17. Ave Maria

Środa 12.08.2026

Podczas gdy pierwszy krążek tej kompilacji witał słuchaczy radosnym, śródziemnomorskim słońcem i wakacyjną beztroską, drugi dysk (CD 2) zamyka to wydawnictwo w zupełnie innym, znacznie bardziej refleksyjnym klimacie. To muzyczna jesień i zima w dorobku Eleni, ukazująca jej wokal w najbardziej poetyckim, kameralnym wydaniu.

Lista utworów drugiej płyty to starannie wyselekcjonowany zbiór 17 piosenek, które odchodzą od typowo greckiego, biesiadnego popu na rzecz eleganckiej piosenki estradowej i duchowej refleksji.

Uwagę od razu przykuwa pozycja numer 2 – „Recuerdos De La Alhambra”. To przepiękna, wokalna adaptacja słynnego, klasycznego arcydzieła gitarowego z XIX wieku. Eleni udowadnia tu, że jej głos doskonale odnajduje się nie tylko w popie, ale również w wymagającym, klasycznym repertuarze.

Album jest przesiąknięty nostalgią, co świetnie oddają utwory takie jak poetycka „Radość ze szkła”, zimowy „Noworoczny Śnieg” czy zmuszający do refleksji nad przemijaniem „Wielki Świat”. To piosenki, które budują intymną, niemal teatralną atmosferę.

Płytę, podobnie jak pierwszą część wydawnictwa, zamyka „Ave Maria”. To celowy zabieg wydawniczy. Oprócz tego na płycie znajduje się wzniosłe „Alleluja”, co po raz kolejny podkreśla niezwykle silny, duchowy fundament twórczości wokalistki, dający jej słuchaczom poczucie ukojenia. Na płycie błyszczy również tytułowa, wzruszająca ballada „Miłość woła nas”.

Aby głos i wizerunek Eleni mogły na dekady zawładnąć sercami polskiej publiczności, potrzebowała ona za sobą sztabu wybitnych twórców, którzy ukształtowali jej unikalny repertuar.

Kluczową postacią, stojącą za niemal całym sukcesem Eleni (i autorem muzyki do wielu piosenek z tej płyty), jest Kostas Dzokas – kompozytor, aranżer, a prywatnie szwagier wokalistki. To on wymyślił „fenomen Eleni”. Był głównym założycielem grupy Prometheus, z którą Eleni zaczynała. Dzokas perfekcyjnie wyczuł, jak połączyć specyficzną, śródziemnomorską nostalgię z tradycjami polskiego popu i piosenki literackiej, tworząc autorskie, gładkie brzmienie, na którym opiera się ten album.

Eleni na płytach takich jak ta nie śpiewała banalnych tekstów. Jej piosenki to w dużej mierze wiersze napisane przez absolutnych gigantów polskiego słowa pisanego. W jej repertuarze (i na tej składance) ogromną rolę odgrywali tacy poeci piosenki jak Janusz Kondratowicz czy Lech Konopiński. To oni potrafili ubrać życiową mądrość, miłosne zawody i nadzieję w słowa, które brzmiały w ustach Eleni niezwykle wiarygodnie i autentycznie.

Płyta CD 2 z tej kompilacji to zatem hołd nie tylko dla krystalicznego głosu i ogromnej wrażliwości samej Eleni, ale również dla profesjonalizmu polskiej szkoły komponowania i pisania klasycznych piosenek estradowych.

ANKIE BAGGER – Where Were You Last Night (1989)

  • 1. Where Were You Last Night
  • 2. I Was Made For Loving You
  • 3. There’s No Reason
  • 4. Dance The Night Away
  • 5. People Say It’s In The Air
  • 6. Don’t You Know Don’t You Know
  • 7. In My House
  • 8. Love Really Hurts Without You
  • 9. It’s You
  • 10. Relax
  • 11. Sandy, Sandy
  • 12. Where Were You Last Night (12″ Remix)

Czwartek 13.08.2026

Wydany u schyłku dekady, w 1989 roku debiutancki album „Where Were You Last Night” to prawdziwa perła skandynawskiego Euro-Disco i porywającego Hi-NRG. Krążek ten jest nie tylko świetnym podsumowaniem syntezatorowych trendów tamtych lat, ale również kamieniem milowym szwedzkiej machiny popowej, która kilka lat później miała zdominować światowe listy przebojów.

Zawartość albumu to niezwykle energetyczna mieszanka autorskich kompozycji i dyskotekowych reinterpretacji wielkich klasyków.

Tytułowy Megahit (i jego metalowe drugie życie): Album otwiera i zarazem zamyka (w postaci 12-calowego remiksu klubowego) największy przebój Ankie – „Where Were You Last Night”. To kwintesencja galopującego, chłodnego szwedzkiego popu z chwytliwym, dramatycznym refrenem. Co ciekawe, utwór ten zyskał potężną sławę w 2004 roku, kiedy to słynna fińska formacja metalowa Nightwish nagrała jego cover, udowadniając, że pod syntezatorowym bitem kryje się genialna, mroczna melodia.

Zespół producencki nie bał się ryzykować. Na pozycji numer 2 znajdziemy genialny, naszpikowany elektroniką cover rockowego hymnu „I Was Made For Lovin’ You” zespołu KISS. Ankie Bagger zamieniła ciężkie gitary na stroboskopowe światła, tworząc jeden z najciekawszych tanecznych coverów końca dekady.

Na płycie znajduje się również utwór „Love Really Hurts Without You”. To ukłon w stronę lat 70. i taneczna, bardzo dynamiczna interpretacja pierwszego wielkiego przeboju brytyjskiego wokalisty Billy’ego Oceana (którego płyty słuchaliśmy w ubiegłym tygodniu).

Uwagę zwraca również utwór „People Say It’s In The Air”, który był debiutanckim singlem Ankie, torującym jej drogę do nagrania pełnego albumu.

Sukces tej płyty to perfekcyjne połączenie charyzmy solistki z absolutnym kompozytorskim geniuszem legendarnych szwedzkich twórców.

Ann-Christin „Ankie” Bagger przed rokiem 1989 wcale nie była w Szwecji osobą anonimową. Przez lata pracowała jako tancerka i chórzystka dla najważniejszych postaci tamtejszej sceny (występowała m.in. z legendarną grupą Secret Service czy wokalistą Tommym Nilssonem). Jej debiutancki album to moment, w którym w końcu wyszła na pierwszy plan, prezentując swój silny, bardzo „europejski” wokal, idealnie pasujący do galopujących rytmów Hi-NRG.

Ankie Bagger miała ogromne szczęście, ponieważ jej karierą zaopiekowało się trio kompozytorsko-producenckie Tim Norell, Ola Håkansson (Oson) i Alexander Bard (znany później jako twórca Army of Lovers). W środowisku fanów muzyki nazywa się ich „szwedzkim odpowiednikiem Stock Aitken Waterman”. To oni napisali niemal cały autorski materiał na tę płytę i wyprodukowali jej niezwykle gładkie, chłodne i niesamowicie rytmiczne brzmienie. Praca przy płycie Ankie Bagger była dla nich poligonem doświadczalnym przed stworzeniem w latach 90. potężnej, szwedzkiej eksportowej machiny muzycznej (Cheiron Studios), która do dziś trzęsie rynkiem popu.

BLIND DATE – Dreamworld (1986)

  • A1. Your Heart Keeps Burning
  • A2. Traces
  • A3. Back Out On The Street
  • A4. Dreamworld
  • A5. Tonight’s Odysseys
  • B1. Hit The Road Jack
  • B2. I Don’t Remember
  • B3. Don’t Change The Program
  • B4. Love Seems To Be So Hard To Find
  • B5. How Did You Get To Me

Piątek 14.08.2026

Wydany w 1986 roku nakładem wytwórni Ariola album „Dreamworld” to jedyny w dorobku niemieckiej formacji Blind Date longplay. Jest to płyta, która stanowi doskonały przykład wyrafinowanego, europejskiego synth-popu połowy lat 80., łączącego chłodną elektronikę z doskonałymi, „żywymi” wokalami.

Tracklista tej płyty to zbiór świetnie wyprodukowanych, nastrojowych i nierzadko mrocznych kompozycji syntezatorowych.

Lokomotywą albumu, bez wątpienia absolutnym fundamentem i najważniejszym punktem płyty jest utwór otwierający – „Your Heart Keeps Burning” Ten wydany pierwotnie w 1985 roku singiel był potężnym hitem (dotarł do 17. miejsca niemieckich list przebojów). Genialna, pulsująca linia basu, przestrzenne syntezatory i dramatyczny refren czynią z niego do dziś żelazny klasyk gatunku.

Zespół nie bał się eksperymentów, czego dowodem jest strona B i otwarcie jej utworem „Hit The Road Jack”. Przerobienie klasycznego, napisanego przez Percy’ego Mayfielda utworu rhythm and bluesowego na mroczny, downtempowy kawałek synth-popowy było odważnym, ale niezwykle interesującym zabiegiem.

Pozostałe utwory, takie jak tytułowe „Dreamworld” czy „Tonight’s Odysseys”, utrzymują płytę w lekko melancholijnym, bardzo „zachodniemieckim” klimacie. O głębię syntezatorowego brzmienia w studiu zadbał znany klawiszowiec Lothar Krell (weteran grający wcześniej na żywo dla kultowego projektu Supermax).

Sama nazwa zespołu (ang. Randka w ciemno) nie wzięła się znikąd – członkowie tej grupy dosłownie spotkali się przez przypadek. Początkowo, w 1984 roku, Blind Date było ogromnym, 9-osobowym projektem. Jednak w momencie nagrywania albumu „Dreamworld” w 1986 roku, skład ustabilizował się i skurczył do kluczowego kwartetu.

Głównym męskim głosem i gitarzystą był Uwe Schlürmann, a za perkusję odpowiadał główny kompozytor większości materiału, Peter Koch.

Unikalny charakter zespołu definiowały jednak dwie Amerykanki – siostry Amy i Elaine Goff (odpowiadające za wokale i pisanie tekstów). Zderzenie nieco zachrypniętego, chłodnego męskiego wokalu Schlürmanna z potężnymi, harmonijnymi głosami sióstr Goff dawało muzyce Blind Date niesamowitą, niespotykaną u konkurencji dynamikę.

Za brzmienie całości, z ramienia wytwórni, odpowiadał producent Emmo Reiss. Niestety, mimo wysokiej jakości materiału, kolejne single wydane z płyty (jak wspomniany „Hit The Road Jack” czy „How Did You Get To Me”) poniosły komercyjną porażkę. Grupa rozpadła się krótko po wydaniu tego krążka.

Rozpad zespołu nie zakończył kariery utalentowanych wokalistek. Siostry Amy i Elaine Goff wkrótce potem dołączyły do zespołu towarzyszącego legendarnemu Meat Loafowi, robiąc wielką karierę jako jego chórzystki. Z kolei wokalista Uwe Schlürmann odnalazł się w zupełnie innej stylistyce, zostając w 1996 roku frontmanem grupy country o nazwie Tumbleweed.

Jeśli chcesz usłyszeć wybraną przez Ciebie płytę w Radio Divertimento, w cyklu „Płyta Dnia”, po prostu w komentarzu wpisz jej tytuł i wykonawcę. Komentarze wyłącznie z propozycjami, jeśli chcesz zostawić nam wiadomość, zapraszamy do formularza kontaktowego lub Księgi Gości. Propozycje pod tym postem można zamieszczać przez 6 dni do czasu publikacji nowego posta, lub napisać do nas email, albo zostawić poniżej w wiadomości GG.

Płyta Dnia – Zgłoś propozycję

Płyty na podstawie zgłoszeń słuchaczy przygotowuje Arkady.
Audycję realizuje Krzysiek „Michnick„, prezentuje Żaneta i Marek.
Opisy opracował zespół portalu: 
Info Music Radio Divertimento 

1 thought on “PŁYTY DNIA 33/2026

  1. beznut z tej strony, proponuje jako plyte dnia Rivalen Der Rennbahn (Original-Soundtrack Der ZDF-Serie)

Comments are closed.