Płyty dnia w Radio Divertimento prezentowane w 4 tygodniu 2026,
od poniedziałku 19 stycznia do piątku 23 stycznia,
nocą o godz. 200, przed południem o godz. 1000, oraz po południu o godz. 1700,
oraz w nocnym maratonie płytowym, w niedzielę 25stycznia od godz. 200.
| ELVIS PRESLEY | SPAGNA | DANUTA RINN | CHRIS REA | SMOKIE |

- 01. Heartbreak Hotel
- 02. Don’t Be Cruel
- 03. Hound Dog
- 04. Love Me Tender
- 05. Too Much
- 06. All Shook Up
- 07. (Let Me Be Your) Teddy Bear
- 08. Jailhouse Rock
- 09. Don’t
- 10. Hard Headed Woman
- 11. One Night
- 12. (Now And Then There’s) A Fool Such As I
- 13. A Big Hunk O’ Love
- 14. Stuck On You
- 15. It’s Now Or Never
- 16. Are You Lonesome Tonight?
- 17. Wooden Heart
- 18. Surrender
- 19. (Marie’s The Name) His Latest Flame
- 20. Can’t Help Falling In Love
- 21. Good Luck Charm
- 22. She’s Not You
- 23. Return To Sender
- 24. (You’re The) Devil In Disguise
- 25. Crying In The Chapel
- 26. In The Ghetto
- 27. Suspicious Minds
- 28. The Wonder Of You
- 29. Burning Love
- 30. Way Down
ELVIS PRESLEY – ELV1S 30 #1 Hits (2002)
„ELV1S 30 #1 Hits”, wydany 24 września 2002 roku, to album, który w niezwykle elegancki sposób podsumowuje całą drogę Elvisa Presleya – od pierwszych rock’n’rollowych eksplozji z połowy lat 50. po dojrzałe, pełne emocjonalnej głębi nagrania z lat 70. To kompilacja wyjątkowa, bo nie jest zwykłym „greatest hits”. To opowieść o narodzinach fenomenu, który zmienił muzykę popularną na zawsze. Album został złożony z trzydziestu utworów, które zdobyły pierwsze miejsce na listach przebojów w USA lub Wielkiej Brytanii, a całość została zremasterowana tak, by brzmiała świeżo, dynamicznie i współcześnie
Ten album to jak podróż przez całą karierę Elvisa, opowiedziana w trzydziestu rozdziałach, z których każdy był numerem jeden. To nie jest zwykła składanka – to historia narodzin i dojrzewania fenomenu, który zmienił muzykę popularną na zawsze.
Album otwiera „Heartbreak Hotel”, nagranie, które w 1956 roku wybuchło jak granat i pokazało światu, że pojawił się ktoś zupełnie nowy: młody chłopak z Memphis, który śpiewał z bólem, ogniem i niepokojem, jakiego wcześniej nie znano. Kolejne utwory prowadzą przez najbardziej elektryzujące momenty rock’n’rollowej rewolucji: „Don’t Be Cruel”, „Hound Dog”, „All Shook Up”, „Jailhouse Rock”. Słychać w nich młodego Elvisa – surowego, zadziornego, pełnego energii, która porywała tłumy.
W połowie albumu klimat zaczyna się zmieniać. Elvis dojrzewa, jego głos nabiera głębi, a repertuar staje się bardziej melodyjny i romantyczny. „It’s Now or Never”, „Are You Lonesome Tonight?”, „Wooden Heart” czy „Surrender” pokazują go jako wokalistę, który potrafił być nie tylko królem rock’n’rolla, ale też mistrzem ballady. To Elvis bardziej elegancki, bardziej świadomy, bardziej klasyczny.
Potem przychodzi okres filmowy i popowy – „Return to Sender”, „Good Luck Charm”, „She’s Not You”. To lata, w których Presley był już ikoną, a jego piosenki brzmiały jak soundtrack do życia całej generacji.
W końcowej części albumu wchodzimy w lata 70., kiedy Elvis powraca na scenę jako artysta dojrzały, pełen emocjonalnej intensywności. „In the Ghetto” to jego najbardziej społecznie zaangażowany utwór, „Suspicious Minds” – triumfalny powrót na szczyt, a „The Wonder of You” i „Burning Love” pokazują go jako wokalistę, który potrafił śpiewać z monumentalną siłą. Album zamyka „Way Down”, nagranie z 1977 roku, które – symbolicznie i dosłownie – było jego ostatnim numerem jeden.
Album jest więc czystą esencją Elvisa: trzy dekady muzyki, trzydzieści przebojów, trzydzieści dowodów na to, że jego głos i osobowość były czymś absolutnie wyjątkowym. To kompilacja, która nie tylko przypomina największe hity, ale też układa się w opowieść o człowieku, który stał się legendą jeszcze za życia.
Elvis Presley, urodził się 8 stycznia 1935 roku w Tupelo, był artystą, który nie tylko śpiewał – on zmieniał kulturę. Jego głos miał w sobie coś, czego nie da się podrobić: miękkość ballad, ogień rock’n’rolla, dramatyzm gospel i bluesową chropowatość. Był jednocześnie buntownikiem i romantykiem, ikoną popkultury i człowiekiem o ogromnej wrażliwości. Jego kariera zaczęła się w Sun Records, gdzie nagrał pierwsze utwory, które połączyły muzykę białych i czarnych Amerykanów w sposób dotąd niespotykany. W latach 60. stał się gwiazdą filmową, a w latach 70. – scenicznym gigantem, którego koncerty w Las Vegas przeszły do legendy. Zmarł 16 sierpnia 1977 roku, ale jego legenda nie tylko nie zgasła – z każdym rokiem rośnie.
„ELV1S 30 #1 Hits” to album, który pokazuje go w pełnej krasie: jako artystę, który potrafił jednym utworem zmienić bieg muzyki. To nie jest zwykła kompilacja – to portret człowieka, który stał się symbolem całej epoki. Album brzmi dziś tak samo świeżo jak w dniu premiery, a jego siła polega na tym, że każdy z tych trzydziestu utworów jest nie tylko przebojem, ale fragmentem historii, który wciąż pulsuje życiem.

- 01. Call Me
- 02. Easy Lady
- 03. I Always Dream About You
- 04. Lady Madonna (D. Monti Euromix 133 B.P.M.)
- 05. Why Me
- 06. Love At First Sight
- 07. Don’t Go Away Tonight
- 08. I Wanna Be Your Wife
- 09. This Generation
- 10. Every Girl And Boy
- 11. Dance Dance Dance
- 12. Why Me (Radio Edit)
- 13. Love At First Sight (Groove Groove Radio Version)
- 14. I Wanna Be Your Wife (Extended Version)
- 15. Lady Madonna (Radio Edit 128 B.P.M.)
- 16. I Always Dream About You (L. & D. Dub Mix)
SPAGNA – Dance Collection (1997)
„Dance Collection” z 1997 roku to jedna z najciekawszych kompilacji w dorobku Ivany Spagni, bo pokazuje ją dokładnie taką, jaką pokochała Europa lat 80. i 90.: pełną energii, melodyjności i charakterystycznego, lekko chropowatego głosu, który idealnie pasował do klimatu italo‑disco i synth‑popu. To album, który nie tylko zbiera jej największe taneczne przeboje, ale też układa je w spójną opowieść o artystce, która potrafiła połączyć klubową energię z popową wrażliwością.
Płyta ukazała się we Włoszech nakładem Epic / Sony Music i zawiera zarówno jej największe hity, jak „Call Me” i „Easy Lady”, jak i mniej oczywiste utwory, które pokazują jej rozwój jako wokalistki i kompozytorki. To zestaw, który pulsuje rytmem lat 80., ale jednocześnie brzmi świeżo dzięki nowym miksom i radiowym wersjom. „Dance Collection” jest jak podróż przez złotą erę italo‑disco: syntezatory, mocne beaty, chwytliwe refreny i ta charakterystyczna, emocjonalna ekspresja Spagni, która sprawiała, że jej piosenki były nie tylko taneczne, ale też pełne osobowości.
Album otwiera „Call Me”, jej największy międzynarodowy przebój – utwór, który w 1987 roku podbił listy w całej Europie i do dziś pozostaje jednym z hymnów gatunku. „Easy Lady” to z kolei jej debiutancki hit, w którym słychać jeszcze surowość i świeżość pierwszych nagrań, ale już z pełną świadomością stylu. Dalej pojawiają się takie utwory jak „I Always Dream About You”, „Every Girl and Boy” czy „Dance Dance Dance”, które pokazują, jak konsekwentnie budowała swój taneczny, rozpoznawalny świat. Włoskie wydanie zawiera aż 16 utworów, w tym remiksy i wersje extended, co czyni tę kompilację jedną z najbardziej kompletnych tanecznych antologii Spagni.
Ivana Spagna to artystka, która urodziła się 16 grudnia w 1954 roku w Valeggio sul Mincio (Italia) i zaczynała jako wokalistka studyjna, zanim wybuchła jako solistka w połowie lat 80. Jej głos – mocny, lekko zachrypnięty, pełen emocjonalnej ekspresji – stał się jednym z symboli europejskiego popu tamtej dekady. Spagna była jedną z niewielu włoskich wokalistek, które odniosły międzynarodowy sukces śpiewając po angielsku, a jej styl łączył taneczną energię z melodyjnością typową dla włoskiej muzyki. Po sukcesach w italo‑disco przeszła także przez okres bardziej popowy i balladowy, nagrywając m.in. . „Gente Come Noi”, które reprezentowało Włochy na Eurowizji w 1995 roku.
„Dance Collection” jest więc nie tylko składanką – to portret artystki w jej najbardziej ikonicznej odsłonie. To Spagna z czasów, gdy jej muzyka rozbrzmiewała w klubach całej Europy, a jej teledyski były stałym punktem programów muzycznych. Album przypomina, dlaczego jej nazwisko do dziś kojarzy się z eleganckim, emocjonalnym i niezwykle tanecznym popem.

- 01. Jeszcze Jestem
- 02. Dąż Do Perfekcji
- 03. Wielkie Odliczanie
- 04. Pakt Z Diabłem
- 05. Prognoza Na Jutro
- 06. Jeszcze Jeden Bis
- 07. Życie
- 08. Jestem Dobra
- 09. Boże Daj Odsapnąć
- 10. Zżera Mnie Trema
- 11. Tańcz Ze Mną Rapa
DANUTA RINN – Jeszcze jestem (1998)
„Jeszcze jestem” z 1998 roku to album niezwykle szczególny w dorobku Danuty Rinn — płyta późna, dojrzała, pełna autoironii, mądrości i tej charakterystycznej dla niej mieszaniny humoru oraz melancholii. To nie jest zwykły zestaw piosenek, ale rodzaj osobistego manifestu artystki, która po latach milczenia wraca i mówi: „wciąż tu jestem, wciąż mam coś do powiedzenia”.
Album ukazał się nakładem MTJ i zawiera 11 utworów, wśród których znajdują się zarówno kompozycje refleksyjne, jak i te bardziej żartobliwe, podszyte scenicznym temperamentem Rinn. Tytułowy utwór „Jeszcze jestem” — napisany przez Grzegorza Turnaua do słów Andrzeja Sikorowskiego, jest jak credo całej płyty: opowieścią o kobiecie, która przeszła wiele, ale nie straciła pogody ducha ani siły. To piosenka o trwaniu, o godzeniu się z życiem, o akceptacji własnych ran i o tym, że dopóki człowiek śpiewa, dopóty żyje naprawdę.
Pozostałe utwory — „Dąż do perfekcji”, „Wielkie odliczanie”, „Pakt z diabłem”, „Jeszcze jeden bis”, „Życie”, „Boże daj odsapnąć”, „Zżera mnie trema” — tworzą barwny, bardzo „rinnowy” świat. Jest w nim ironia, teatralność, kabaretowy pazur, ale też czułość i mądrość kogoś, kto zna scenę od podszewki. Rinn śpiewa o tremie, o zmęczeniu, o codzienności, o absurdach życia artysty, ale robi to z takim wdziękiem, że słuchacz czuje się jak w jej prywatnej garderobie — zaproszony, bliski, uprzywilejowany.
Muzycznie album łączy elementy jazzu, popu i piosenki aktorskiej. Aranżacje są lekkie, eleganckie, często oparte na fortepianie i sekcji rytmicznej, co pozwala głosowi Rinn wybrzmieć w pełni. A jej głos — ciepły, mocny, lekko zachrypnięty — brzmi tu jak instrument doświadczony, ale wciąż pełen życia.
Danuta Rinn była jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej estrady. Urodziła się 17 lipca w 1936 roku w Krakowie, zadebiutowała w latach 60. i szybko stała się jedną z najważniejszych wokalistek piosenki literackiej i kabaretowej. Jej duet z Bogdanem Czyżewskim („Gdzie ci mężczyźni?”) przeszedł do historii, a ona sama zasłynęła nie tylko głosem, ale też osobowością: pogodną, dowcipną, inteligentną, często autoironiczną. Miała w sobie coś z aktorki, coś z komiczki, coś z filozofki — i wszystko to słychać na „Jeszcze jestem”.
Ten album jest jak późny, piękny rozdział w jej karierze. Nie próbuje być przebojowy ani modny. Jest szczery, osobisty, pełen dystansu do świata i siebie samej. To płyta, która pokazuje Danutę Rinn taką, jaką była naprawdę: silną, wrażliwą, mądrą i absolutnie niepowtarzalną.
Jej ostatnie lata działalności artystycznej przypadły na okres do 2006 roku — występowała wtedy jeszcze okazjonalnie, głównie w programach telewizyjnych i koncertach wspomnieniowych. Jej aktywność sceniczna trwała ponad cztery dekady i zakończyła się dopiero wraz z jej śmiercią 19 grudnia 2006 roku w Warszawie.

- 01. Auberge
- 02. Gone Fishing
- 03. You’re Not A Number
- 04. Heaven
- 05. Set Me Free
- 06. Red Shoes
- 07. Sing A Song Of Love To Me
- 08. Every Second Counts
- 09. Looking For The Summer
- 10. And You My Love
- 11. The Mention Of Your Name
CHRIS REA – Auberge (1991)
„Auberge”, wydane 25 lutego 1991 roku, to jeden z najpiękniejszych i najbardziej dojrzałych albumów Chrisa Rea — płyta, która zamyka jego „złoty okres” i jednocześnie otwiera bardziej refleksyjną, nastrojową fazę twórczości. To muzyczna podróż przez melancholię, wolność, drogę, samotność i ukojenie, splecione z charakterystycznym dla Rei brzmieniem: ciepłą gitarą slide, miękkim wokalem i bluesowo‑rockową elegancją. Album powstawał przez cały rok, od grudnia 1989 do grudnia 1990, a nagrany został w legendarnym Studio Miraval na południu Francji — miejscu, które idealnie pasuje do jego atmosfery. To jeden z tych krążków, które nie tylko się słucha, ale wręcz odczuwa całym sobą.
„Auberge” to opowieść o drodze — dosłownie i metaforycznie. Tytuł oznacza „zajazd”, a na okładce widnieje słynny Caterham Super Seven, samochód, który Rea naprawdę posiadał i nazywał „Blue Seven”. Auto stało się symbolem wolności, ucieczki od presji i powrotu do samego siebie. Ten motyw przewija się przez wiele utworów, a cała płyta brzmi jak soundtrack do samotnej podróży przez południe Europy: pełnej słońca, przestrzeni i myśli, które pojawiają się tylko wtedy, gdy człowiek jedzie przed siebie bez celu.
Album otwiera monumentalny utwór „Auberge”, ponad siedmiominutowa kompozycja, która łączy bluesową gitarę z rockową energią i filmową dramaturgią. To jeden z największych przebojów Rei, a jednocześnie jego muzyczne credo — wolność, droga, przestrzeń. Na płycie znajduje się również jeden z jego najbardziej znanych utworów — „Looking for the Summer”, piosenka o przemijaniu i tęsknocie, która do dziś jest jednym z najczęściej granych nagrań w europejskich rozgłośniach.
„Auberge” to album niezwykle spójny, pełen ciepła i melancholii. Rea śpiewa tu głosem dojrzałym, lekko zachrypniętym, jakby zmęczonym, ale wciąż pełnym emocji. Jego gitara brzmi jak przedłużenie jego myśli — miękko, płynnie, z charakterystycznym slide’em, który stał się jego znakiem rozpoznawczym. To muzyka, która nie potrzebuje fajerwerków, bo jej siła tkwi w szczerości i atmosferze.
Chris Rea, urodził się 4 marca w 1951 roku w Middlesbrough, to artysta, który od początku swojej kariery szedł własną drogą. Choć największą popularność zdobył w latach 80. i 90., nigdy nie był typową gwiazdą popu. Jego muzyka zawsze była zakorzeniona w bluesie, a teksty — w codzienności, drodze, relacjach i poszukiwaniu sensu. Rea był jednym z tych twórców, którzy nie potrzebowali skandali ani medialnego rozgłosu. Jego siła tkwiła w autentyczności, w głosie, który brzmi jak rozmowa przy nocnej jeździe samochodem, i w gitarze, która potrafi opowiedzieć więcej niż słowa.
„Auberge” to kwintesencja jego stylu: ciepła, melancholijna, pięknie zaaranżowana i niezwykle ludzka. To album, do którego wraca się jak do ulubionej drogi — tej, którą zna się na pamięć, ale która za każdym razem odkrywa coś nowego.
Chris Rea zmarł 22 grudnia 2025 roku w wieku 74 lat.

- 01. Oh Carol
- 02. Mexican Girl
- 03. Living Next Door To Alice
- 04. Take Good Care Of My Baby
- 05. Baby It’s You
- 06. Belinda
- 07. My Woman
- 08. Julia
- 09. Little Lucy
- 10. Poor Lady (Midnight Baby)
- 11. Babe It’s Up To You
- 12. Little Town Flirt
SMOKIE – Girls… (2005)
„Girls…”, wydane 11 lipca 2005 roku, to kompilacja, która skupia się na jednym z najbardziej charakterystycznych tematów w twórczości Smokie — piosenkach o kobietach. To album zbudowany z utworów, które przez lata tworzyły romantyczno‑nostalgiczny, a czasem lekko żartobliwy klimat zespołu. Znajdują się tu zarówno największe przeboje, jak „Oh Carol”, „Mexican Girl”, „Living Next Door to Alice”, jak i mniej oczywiste nagrania, takie jak „Belinda”, „Julia” czy „Little Lucy”.
To nie jest zwykła składanka „greatest hits”. To album tematyczny — zebrano tu piosenki, w których bohaterkami są kobiety: realne, wyobrażone, utracone, wspominane, czasem idealizowane. Dzięki temu „Girls…” układa się w lekką, melodyjną opowieść o miłościach, zauroczeniach i emocjach, które Smokie potrafili wyśpiewać z niezwykłą prostotą i ciepłem.
Brzmieniowo to klasyczny Smokie: miękkie gitary, charakterystyczne harmonie wokalne, pop‑rockowa lekkość i ta niepowtarzalna, „przydymiona” atmosfera, która sprawiała, że ich piosenki były jednocześnie radiowe i bardzo osobiste. Kompilacja została wydana przez Ariola Express / Sony BMG i zawiera 12 utworów, wszystkie w oryginalnych wersjach z lat 70. i 80. — bez remiksów, bez nowych nagrań, czysta esencja zespołu z jego najlepszych lat.
Krótko o zespole Smokie, to jeden z najbardziej rozpoznawalnych brytyjskich zespołów pop‑rockowych lat 70., powstały w 1975 roku w Bradford. Ich kariera to przykład grupy, która nie potrzebowała skandali ani ekstrawagancji — wystarczyły melodie, harmonie i charakterystyczny głos Chrisa Normana.
Smokie mają na koncie ponad 20 albumów studyjnych, ponad 50 singli i status jednego z najbardziej lubianych zespołów pop‑rockowych Europy lat 70. Ich muzyka przetrwała dzięki prostocie, melodyjności i emocjonalnej szczerości — i właśnie to słychać na płycie „Girls…”.
Jeśli chcesz usłyszeć wybraną przez Ciebie płytę w Radio Divertimento, w cyklu „Płyta Dnia”, po prostu w komentarzu wpisz jej tytuł i wykonawcę. Komentarze wyłącznie z propozycjami, jeśli chcesz zostawić nam wiadomość, zapraszamy do formularza kontaktowego lub Księgi Gości. Propozycje pod tym postem można zamieszczać przez 7 dni do czasu publikacji nowego posta, lub napisać do nas email, albo zostawić poniżej w wiadomości GG.
If you would like to request an album to be featured on Radio Divertimento’s „Album of the Day” series, simply leave a comment below with the title and artist. Please only use the comments for album requests. If you’d like to leave us a message, please use our contact form or guestbook. You can submit your suggestions on this post for 7 days until a new one is published, or you can email us or leave a message on GG.
Płyty na podstawie zgłoszeń słuchaczy przygotowuje Arkady.
Audycję realizuje Krzysiek „Michnick„, prezentuje Żaneta i Marek.
Opisy opracował zespół portalu: Info Music Radio Divertimento







Perfect i Polska Orkiestra Radiowa – Symfonicznie (2002)