| CARRARA | DEE D. JACKSON | URSZULA | EUROPE | REAL LIFE |

Płyty dnia od poniedziałku 19 października do piątku 23 października.
Słuchamy o godzinie 10:00, oraz 17:00.
Powtórki w nocnym maratonie płytowym, w niedzielę 25 października od godz. 2:00.

CARRARA – Best Of Carrara (1998)

  • 1. Shine On Dance
  • 2. Welcome To The Sunshine
  • 3. Disco King
  • 4. Follow Me (12 Inch Version)
  • 5. Midnight Walking
  • 6. Venice (Weekend)
  • 7. Ghibli
  • 8. Baby Dancer
  • 9. Driving
  • 10. My Melody
  • 11. Sos Bandido

Poniedziałek 19.10.2026

Wydana pod koniec lat dziewięćdziesiątych kompilacja, często funkcjonująca po prostu pod eponimicznym tytułem „Carrara”, to prawdziwy wehikuł czasu przenoszący słuchacza prosto na zalane słońcem, włoskie parkiety połowy lat osiemdziesiątych. Zestaw jedenastu nagrań stanowi absolutną esencję nurtu Italo-Disco, przypominając o czasach, gdy cyfrowe syntezatory i nieskomplikowane, anglojęzyczne refreny królowały w europejskich kurortach. To wydawnictwo jest muzyczną pocztówką z epoki, w której elektroniczna muzyka taneczna stawiała na nieskrępowaną radość, melodyjność i gorący, śródziemnomorski temperament.

Atmosfera tego krążka jest niezwykle beztroska i wibrująca pozytywną energią. Doskonale oddają to już same tytuły, takie jak pełne optymizmu „Welcome To The Sunshine” czy pulsujące klasycznym, dyskotekowym bitem „Disco King” i „Baby Dancer”. Bezsprzecznie największą perłą w tej koronie jest jednak otwierający całość potężny hit „Shine On Dance”. To właśnie ta monumentalna, syntezatorowa kompozycja zapewniła projektowi historyczne zwycięstwo na legendarnym włoskim Festivalbarze w 1984 roku, czyniąc z niej jeden z najważniejszych hymnów europejskich dyskotek tamtej dekady. Nawet nieco spokojniejsze, nastrojowe momenty na płycie, jak chociażby przestrzenne „Midnight Walking” czy zamykające krążek, intrygujące „Sos Bandido”, nie tracą swojego tanecznego, klubowego pulsu.

Za tym niezwykle udanym, komercyjnym przedsięwzięciem stał Massimo Carrara – utalentowany włoski wokalista, kompozytor i producent muzyczny, urodzony 21 listopada 1959 roku w Bergamo. W przeciwieństwie do wielu „jednosezonowych” gwiazd Italo-Disco, które były jedynie twarzami wymyślonymi przez wytwórnie, Massimo miał realny wpływ na kształt swojej muzyki, z sukcesem łącząc chwytliwe melodie z nowoczesną, jak na tamte czasy, produkcją studyjną. Jego lekko nonszalancki, charakterystyczny sposób śpiewania idealnie komponował się z gęstymi warstwami klawiszy i automatów perkusyjnych. Płyta ta jest zatem nie tylko zbiorem świetnie brzmiących hitów, ale też pomnikiem dla jednego z najzdolniejszych architektów włoskiej sceny tanecznej lat osiemdziesiątych, którego twórczość do dziś inspiruje DJ-ów i producentów na całym świecie.

DEE D. JACKSON – Starlight The Ultimate Collection (2012)

  • 1. Automatic Lover
  • 2. Meteor Man
  • 3. Fireball
  • 4. Which Way Is Up?
  • 5. S.O.S. (Love To The Rescue)
  • 6. Sky Walking
  • 7. My Sweet Carillon
  • 8. Moonlight Starlight
  • 9. Heat Of The Night
  • 10. People
  • 11. Make My Day (R&B Version)
  • 12. Cold Impossible Dream
    Bonus Track
  • 13. Automatic Lover (The Traditional Mix)
  • 14. Meteor Man (Remixnineteeninetyseven)
  • 15. My Sweet Carillon (Extended Version)

Wtorek 20.10.2026

Wydana w 2012 roku kompilacja „Starlight The Ultimate Collection” to fascynująca, muzyczna podróż w czasie, która przenosi słuchacza prosto w sam środek wielkiej, europejskiej fascynacji kosmosem i muzyką elektroniczną. Ten przekrojowy, piętnastoutworowy album stanowi doskonałe podsumowanie barwnej kariery Dee D. Jackson – urodzonej w Wielkiej Brytanii wokalistki, która pod koniec lat siedemdziesiątych stała się niekwestionowaną królową nurtu space disco, a w kolejnej dekadzie z powodzeniem odnalazła się w estetyce Italo-Disco.

Atmosfera pierwszej części tego krążka jest na wskroś futurystyczna, przesiąknięta wizjami rodem z klasycznych filmów science fiction. Brzmienie opiera się tu na chłodnych, syntezatorowych sekwencjach, głębokim basie i wyrazistym, dyskotekowym pulsie. Najlepszym i historycznie najważniejszym przykładem tego stylu jest ikoniczny utwór „Automatic Lover”. Ta monumentalna kompozycja z 1978 roku zapisała się w popkulturze dzięki genialnemu, niezwykle efektownemu zderzeniu silnego, ludzkiego głosu wokalistki z mechanicznym, wygenerowanym przez vocoder chłodnym głosem robota. Równie porywający, galaktyczny klimat odnajdziemy w dynamicznym przeboju „Meteor Man”. Z kolei w późniejszych nagraniach (takich jak chwytliwe „My Sweet Carillon” czy „Heat Of The Night”) kosmiczny chłód ustępuje miejsca nieco cieplejszej, bardziej nastrojowej i melodyjnej atmosferze, charakterystycznej dla włoskich parkietów z połowy lat osiemdziesiątych.

Za sukcesem tego unikalnego brzmienia stała wielonarodowa maszyna producencka oraz niezwykła charyzma samej artystki. Dee D. Jackson (właściwie Deirdre Elaine Cozier, urodzona 15 lipca 1954 roku w Oksfordzie) nie tylko imponowała głosem, ale też niezwykle awangardowym, zapadającym w pamięć wizerunkiem scenicznym. Głównymi architektami jej największych, wczesnych triumfów w studiu nagraniowym byli jednak muzycy związani z potężną monachijską sceną disco, na czele z brytyjskim producentem i kompozytorem Garym Unwinem. To ich smykałka do łączenia syntetycznych dźwięków z komercyjnym popem wykreowała ten fenomen. Kiedy w kolejnej dekadzie wokalistka przeniosła się na Półwysep Apeniński, jej repertuar zdominowała współpraca z włoskimi twórcami, co wspaniale tłumaczy stylistyczną różnorodność tej kompilacji, uzupełnionej o ciekawe, bonusowe remiksy z lat dziewięćdziesiątych.

URSZULA – Wielki Odlot 2 – Najlepsze 80-te (2014)

  • 1. Wielki Odlot 2
  • 2. Podwórkowa Kalkomania
  • 3. Szał Sezonowej Mody
  • 4. Twoje Zdrowie Mała
  • 5. Malinowy Król
  • 6. Dmuchawce, Latawce, Wiatr
  • 7. Bogowie I Demony
  • 8. Totalna Hipnoza
  • 9. Fatamorgana ’82
  • 10. Powiedz Ile Masz Lat
  • 11. Luz – Blues, W Niebie Same Dziury
  • 12. Mała

Środa 21.10.2026

Wydana w 2014 roku kompilacja „Wielki Odlot 2 – Najlepsze 80-te” to coś znacznie więcej niż tylko zbiór starych przebojów. To doskonale skrojony wehikuł czasu, przenoszący słuchacza wprost do złotej ery polskiej muzyki rozrywkowej. Album podsumowuje najważniejszy i najbardziej fascynujący etap kariery Urszuli, zbierając w jednym miejscu nagrania, które ukształtowały ścieżkę dźwiękową całego pokolenia dorastającego w schyłkowym PRL-u.

Stylistyka i atmosfera tego krążka to mistrzowskie zderzenie dwóch muzycznych światów. Z jednej strony otrzymujemy tu nowoczesny, nowofalowy pop-rock, napędzany syntezatorami i nieco chłodnym, wibrującym rytmem, co doskonale słychać w dynamicznych kompozycjach „Bogowie i demony” czy ociekającym neonowym klimatem „Malinowym królu”. Z drugiej strony, płyta tętni niezwykłą melancholią, uwięzioną w przepięknych, ponadczasowych balladach. Krystalicznym przykładem tej łagodniejszej twarzy wydawnictwa jest absolutny gigant polskiej piosenki, utwór „Dmuchawce, latawce, wiatr” – duszna, rozmarzona kompozycja, która stała się niekwestionowanym hymnem wakacyjnych miłości. Całość emanuje niezwykłą aurą beztroski zmieszanej z młodzieńczym buntem, idealnie oddając ducha tamtej barwnej, choć trudnej dekady.

Za tym fenomenalnym sukcesem stała przede wszystkim główna wykonawczyni, Urszula Kasprzak. Urodzona w 1960 roku w Lublinie wokalistka wniosła na polską scenę powiew niezwykłej świeżości. Obdarzona specyficznym, dziewczęcym, a zarazem nieco zadziornym i wibrującym głosem, błyskawicznie stała się popkulturową ikoną lat osiemdziesiątych. Jej charyzma i sceniczny magnetyzm sprawiały, że potrafiła być zmysłowa w balladach, a drapieżna w utworach rockowych.

Jednak historia tych piosenek byłaby niepełna bez wspomnienia o wybitnych twórcach, którzy pełnili rolę architektów brzmienia Urszuli. Prawdziwym muzycznym mózgiem operacji był Romuald Lipko, urodzony w 1950 roku legendarny kompozytor, klawiszowiec i lider grupy Budka Suflera. To on, dysponując niebywałym zmysłem do pisania przebojowych melodii, skomponował muzyczny fundament pod sukces wokalistki, a zespół Budka Suflera przez lata stanowił jej studyjny i koncertowy trzon. Trzecim filarem tego triumfu był Marek Dutkiewicz – genialny tekściarz, który jak nikt inny potrafił ubrać w słowa emocje młodego pokolenia. To jego zgrabne, zapadające w pamięć liryki sprawiły, że utwory z tej płyty śpiewała cała Polska, a wydawnictwo „Wielki Odlot 2” do dziś stanowi obowiązkową pozycję dla każdego miłośnika rodzimej klasyki.

EUROPE – Come This Madness (2026)

  • 1. One On One
  • 2. The Cult Of Ignorance
  • 3. Come This Madness
  • 4. This Time Of Year
  • 5. In A Different World
  • 6. Scandinavian Eyes
  • 7. Takin’ It Back
  • 8. In The Absence of Grace
  • 9. The Angels Must Have Flown
  • 10. The Devil’s Back
  • 11. Nothing Can Follow This

Czwartek 22.10.2026

Wydany pod koniec września 2026 roku album „Come This Madness” to bez wątpienia jedno z najważniejszych wydarzeń w świecie mocnych brzmień tego roku i prawdziwy, triumfalny powrót legendy na światowe sceny. Szwedzka formacja Europe powróciła do sztokholmskiego studia po niezwykle długim, aż dziewięcioletnim fonograficznym milczeniu, bowiem ich poprzedni i doskonale przyjęty krążek „Walk the Earth” ukazał się w 2017 roku. Słuchacze otrzymali w ten sposób dwunaste dzieło studyjne grupy, które z ogromną klasą udowadnia, że skandynawscy weterani nie stracili absolutnie nic ze swojej twórczej energii i wciąż mają wiele do powiedzenia na współczesnej scenie rockowej.

Pod względem stylistyki i atmosfery najnowsze wydawnictwo stanowi mistrzowskie wyważenie dwóch najważniejszych muzycznych twarzy zespołu. Z jednej strony muzycy, pod wodzą znakomitego brytyjskiego producenta Toma Dalgety’ego, kontynuują dość mroczne, potężne i bardzo surowe hardrockowe granie, do którego przyzwyczaili swoich fanów od momentu wielkiej reaktywacji po roku dwutysięcznym. Z drugiej jednak strony album ten w udany sposób przemyca ogromną dawkę genialnych, nośnych melodii i wielkich refrenów, budząc ducha stadionowych hymnów grupy z lat osiemdziesiątych. Otwierający płytę singiel „One On One” uderza niczym rasowy, gitarowy dynamit, natomiast niezwykle przebojowe „The Cult Of Ignorance” oraz intrygujące, wpadające w ucho „Scandinavian Eyes” dodają całości klasycznej, skandynawskiej przebojowości zmieszanej z odrobiną melancholii. Dodatkowo obecność nieco spokojniejszych momentów na krążku nadaje płycie odpowiedniego oddechu i głębi.

Za tym niekwestionowanym artystycznym sukcesem stoi doskonale zgrana maszyna, czyli klasyczny, pięcioosobowy skład z czasów największej świetności formacji. Niekwestionowaną twarzą i muzycznym motorem napędowym grupy pozostaje niezmiennie Joey Tempest. Ten urodzony w 1963 roku, charyzmatyczny wokalista i utalentowany kompozytor wciąż dysponuje fantastycznym, rozpoznawalnym w ułamku sekundy głosem, który bez trudu potrafi unieść zarówno potężne okrzyki, jak i nastrojowe ballady. Jego scenicznym oraz studyjnym odpowiednikiem jest wybitny wirtuoz gitary i współzałożyciel zespołu, urodzony w 1964 roku w Norwegii, John Norum. To właśnie jego potężne, bluesujące riffy i pełne emocji solówki stanowią prawdziwy kręgosłup brzmienia płyty. Ten znakomity duet tradycyjnie i bezbłędnie wspiera niezawodna sekcja rytmiczna w osobach basisty Johna Levéna i perkusisty Iana Hauglanda, a o niezwykłą przestrzeń i aranżacje dba klawiszowiec Mic Michaeli. Wspólnymi siłami stworzyli oni dojrzały, zwarty krążek, którego słucha się z nieskrywaną przyjemnością.

REAL LIFE – Send Me an Angel ’89 (1989)

  • 1. Send Me An Angel ’89
  • 2. Face To Face
  • 3. Catch Me I’m Falling
  • 4. Always
  • 5. Babies
  • 6. Send Me An Angel ’89 [Dance Mix]
  • 7. Hammer Of Love
  • 8. Let’s Fall In Love
  • 9. One Blind Love
  • 10. No Shame

Piątek 23.10.2026

Wydany w 1989 roku album „Send Me An Angel ’89” australijskiej formacji Real Life to niezwykle sprytne i udane wydawnictwo kompilacyjne, które doskonale podsumowuje najważniejszy etap w karierze grupy. Krążek ten nie jest bowiem tradycyjną płytą studyjną z premierowym materiałem, lecz zbiorem największych przebojów zespołu, wypuszczonym na rynek w ściśle określonym celu. Pod koniec lat osiemdziesiątych nowa, zremiksowana i dostosowana do ówczesnych klubowych standardów wersja ich monumentalnego hitu z 1983 roku nagle ponownie podbiła światowe listy przebojów. Aby przypieczętować ten niespodziewany renesans popularności, zespół zebrał swoje najsilniejsze nowofalowe kompozycje na jednym wydawnictwie, tworząc swoistą wizytówkę swoich dokonań.

Stylistyka i atmosfera tej płyty to absolutna kwintesencja lat osiemdziesiątych, stanowiąca pomost między klasycznym, dość chłodnym synth-popem a energetyczną muzyką taneczną. Oś całego albumu stanowi oczywiście utwór tytułowy w dynamicznej, dyskotekowej wersji z 1989 roku, który zachował swoją noworomantyczną melancholię, zyskując jednocześnie znacznie mocniejszy, wyrazisty bit. Obok niego na płycie błyszczy drugi gigantyczny przebój grupy, porywające i nieco dramatyczne w swoim wyrazie „Catch Me I’m Falling”. Kompozycje takie jak „Face To Face” czy nastrojowe „Always” udowadniają z kolei, że zespół potrafił budować niesamowitą, wielowarstwową przestrzeń dźwiękową. Całość opiera się na kaskadach syntezatorów, pulsującym basie i aurze pewnej tajemniczości, która wspaniale rezonowała z europejskimi i amerykańskimi trendami tamtej dekady.

Za artystycznym sukcesem tych nagrań stał przede wszystkim znakomicie uzupełniający się duet twórców. Frontmanem, głównym wokalistą i gitarzystą zespołu od samego początku był David Sterry. Ten charyzmatyczny, urodzony w Australii muzyk obdarzony jest niezwykle wyrazistym, niemal teatralnym głosem, który nadawał chłodnym, elektronicznym podkładom bardzo ludzki, naładowany emocjami charakter. Głównym architektem brzmienia Real Life był natomiast klawiszowiec i współkompozytor największych hitów, Richard Zatorski. To jego wybitny zmysł do tworzenia nośnych, zapadających w pamięć syntezatorowych riffów zdefiniował muzyczną tożsamość formacji. Obaj muzycy stanowili rdzeń grupy, która udowodniła, że australijska scena potrafi z ogromnym sukcesem rywalizować z brytyjskimi pionierami nowej fali, na zawsze wpisując się do kanonu elektronicznej muzyki rozrywkowej.

Jeśli chcesz usłyszeć wybraną przez Ciebie płytę w Radio Divertimento, w cyklu „Płyta Dnia”, po prostu w komentarzu wpisz jej tytuł i wykonawcę. Komentarze wyłącznie z propozycjami, jeśli chcesz zostawić nam inną wiadomość, zapraszamy do formularza kontaktowego lub Księgi Gości. Propozycje pod tym postem można zamieszczać przez 6 dni do czasu publikacji nowego postu, lub napisać do nas email, albo zostawić poniżej w wiadomości GG.

Płyta Dnia – Zgłoś propozycję

Płyty na podstawie zgłoszeń słuchaczy przygotowuje Arkady.
Audycję realizuje Krzysiek „Michnick„, prezentuje Żaneta i Marek.
Opisy opracował zespół portalu: 
Info Music Radio Divertimento
Formatowanie, kontrola tekstu i poprawki stylistyczne z użyciem modułu Ai. 

2 thoughts on “PŁYTY DNIA 43/2026”

Comments are closed.